Przejde od razu do sedna sprawy czyli wywiady robione przez pania Olejnik. Zastanawiam sie dlaczego politycy ktorzy ida do Olejnikowej na wywiad traktowani sa przez nia jak barany na rzez. Poddaja sie calkowicie konwencji wywiadu jaka ta pani stosuje.
Ta "komorka wywiadu" ma do spelnienia okreslone zadania polityczne. Czy nikt tego nie widzi, nie czuje ze to sa przesluchania jakie robila SB-ecja. Czy ktos z politykow polskich porownal jak przeprowadza sie rozmowe publiczna na Zachodzie? Tam, wywiady z politykami maja charakter informacyjny, dowiadujemy sie jakie sa poglady danego polityka, co reprezentuje jego partia, co ten polityk ma ludziom do powiedzenia o swojej dzialalnosci.
Przesluchania u Olejnikowej sa bez kultury, atakowanie, przerywanie w pol zdania, wymuszanie odpowiedzi, osmieszanie politykow, zarzucanie im nieprawdy, powtarzanie jednego pytania kilka razy - jeszcze tylko mocna zarowe zapalic i bedzie jak w Palacu Mostowskich.
Jezeli politycy zgadzaja sie na taka manipulacje za cene popularnosci to na pewno wywiad u Olejnikowej im nie pomoze natomiast jest duze prawdopodobienstwo ze zaszkodzi.
Apeluje do politykow zeby zachowali kulture bycia i spokoj wypowiedzi i nie dali sobie narzucac stylu jakby przesluchiwano winnego. Trzeba miec szacunek do wlasnej osoby


Komentarze
Pokaż komentarze (14)