Lektura wywiadu z deputowanym Fromme i wypowiedzi co poniektórych germańskich oszołomów wprowadziła mnie w stan dość zaawansowanej irytacji (mimo, że zazwyczaj hołduję zasadzie: niczemu się nie dziwić, a zwłaszcza głupocie). Dopiero niedawno przeczytałem ten wywiad jeszcze raz, starając się go przeanalizować. No i poirytowałem się jeszcze bardziej - otóż, wbrew temu, na co oburzyli się wszyscy polscy publicyści i politycy, pan Fromme nie mówi, że wina Polaków i Niemców jest taka sama. Jest jeszcze ciekawiej... Bo coż znaczy zdanie "sprawców było dwóch: Hitler i Polska". Panu Fromme nie przejdzie porzez gardło słowo "Niemcy" (w znaczeniu zarówno państwa, jak i narodu). Dla niego to jeden szalony Adolf Hitler, tytan porównywalny z Rambo i Chuckiem Norrisem walczył na wszystkich frontach, od Kaukazu po Norwegię, okupował większość Europy i wymordował miliony ludzi. Niemcy wtedy pewnie spali snem zimowym i obudzili się w sam raz na moment, kiedy byli niesłusznie wypędzani...
Więc, jeśli porównamy, z jednej strony odpowiedzialność pojedynczego człowieka (w dodatku wariata, a wariatów, jak wiadomo, się nie sądzi), a z drugiej - całego państwa, to wiadomo, kto jest winny bardziej. Oczywiście Polska...
Mysląc o tym wszystkim wczoraj ułożyłem sobie pewną notkę, ale jej niestety nie wpisałem, bo miałem inne pilne rzeczy do zrobienia. A tu dziś rano okazało się, że wpadłem na prawie identyczny pomysł co pan Maciej Rybiński... Mimo to postanowiłem, że ją tutaj umieszczę, choć zywię obawy, że ewentualnego procesu o plagiat nie będę w stanie wygrać...
Otóż mam nieodparte wrażenie, że niedługo usłyszymy od jakiegoś kolejnego deputowanego (oczywiście "mało znanego", od którego "odcinają się wszystkie liczące się siły polityczne w Niemczech" itd.), że Polacy to bardzo podstępny naród....
Najpierw napadli na jakąś radiostację i wygłaszali prowokacyjne audycje (zapewne antysemickie i antygejowskie).
Potem wywołali wojnę światową, a ponieważ rozsądni Niemcy nie chcieli walczyć, to dwa miliony Polaków popełniło samobójstwo w tak perfidny sposób, że przez 50 lat wszyscy byli przekonani, że zabili ich Niemcy i Rosjanie (a przecież wiadomo, że te dwa narody to "urodzeni demokraci").
Korzystając z powstałego zamieszania Polacy zabili jeszcze wszytkich Żydów w Europie.
A na koniec, w nocy przestawili cichaczem słupy graniczne w głąb niemieckiego terytorium i z uzyskanej tym podstępem ziemi wypędzili jej niemieckich, pokojowo nastawionych mieszkańców.
Na ich (Polaków) szczęście, Unia Europejska wspaniałomyślnie pozwoliła im wejść do swojego pięknego salonu i nie będzie wytykać im więcej ich przewin, jeśli tylko przeproszą i zapłacą za zamieszanie, które spowodowali...
A co, niech mają...



Komentarze
Pokaż komentarze