Rebel Rebel
50
BLOG

Kaczynsky, Sikorsky, husky...

Rebel Rebel Polityka Obserwuj notkę 0

W Klondike mawiano podobno, że jeśli dwa psy w zaprzęgu wciąż się gryzą, to rozsądny poganiacz pozbywa się słabszego. Jak widać nowele Londona nie należały do ulubionej literatury młodego Jarosława Kaczyńskiego...

Przedłożenie beznadziejnego szefa kontrwywiadu nad całkiem niezłego ministra obrony to kolejny ruch J. Kaczyńskiego, który każdy rozsądny wyborca PiS może wytłumaczyć sobie tylko per analogiam do dogmatu o Przeistoczeniu - uwierzyć, bo rozumem nie da się tego pojąć. Albo, jak bardziej przyziemnie mawiają bracia Rosjanie: bez wodki nie razbieriosz...

W języku partii "robotniczych" istniało swego czasu określenie "sekciarstwo", oznaczające z grubsza brak zaufania do wszystkich wokół, zrażanie sobie nawet szczerych sojuszników z powodu mało istotnych różnic albo wyłacznie dlatego, że nie siedziało się z nimi w więzieniu. Nie znoszę popularnego w Salonie porównywania PiS do PPR, bo porównanie to jest absolutnie nieuprawnione, ale akurat w sekciarstwie Antoni Macierewicz jest niedościgłym mistrzem, a bracia Kaczyńscy są jego bardzo pojętnymi uczniami.

Oczywiście lojalność wobec przyjaciół z dawnych czasów i towarzyszy bojów z komuną jest cechą pożądaną i ze wszech miar chwalebną. Ale nie w sytuacji, kiedy ceną tej lojalności będzie krew naszych żołnierzy, o których bezpieczeństwo w Iraku i Afganistanie ma dbać kontrwywiad wojskowy, kierowany przez człowieka, który konsekwentnie papra wszysko, czego się dotknie...

Jestem oczywiście spokojny, że o Radosławie Sikorskim usłyszymy nie raz (w przeciwieństwie do Kazimierza Marcinkiewicza). O jego zdolnościach politycznych świadczy choćby doskonale wybrany moment dymisji (bo kryzys, który ją wywołał jest w znacznym stopniu spowodowany przez samego Sikorskiego).

Odchodzi jako człowiek, który "załatwił" nam tarczę antyrakietową, w momencie zmniejszania naszego kontyngentu w Iraku i na kilka tygodni przez nieuchronnymi stratami, jakie przyniesie zwiększenie naszego kontyngentu w Afganistanie. Gdyby pozostał ministrem, powitanie na Okęciu trumien naszych żołnierzy zapisano by na jego konto. Teraz natomiast będzie mógł powiedzieć: jeśli to ja byłbym nadal ministrem, to te straty byłyby mniejsze (i, co najgorsze pewnie będzie to zgodne z prawdą).

Oczywiście jest zbyt dobrym politykiem, aby powiedzieć to wprost - zrobią to za niego dziennikarze, a on przez grzeczność nie zaprzeczy.

Cena Sikorskiego rośnie, jeśli następny rząd bedzie tworzyć PiS lub PO pewnie zobaczymy go w fotelu ministra spraw zagranicznych. Następny przystanek to wybory prezydenckie...

Rebel
O mnie Rebel

To, że nie znamy prawdy, nie upoważnia nas do twierdzenia, że ona nie istnieje...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka