"Bank Światowy i Ministerstwo Finansów podpisały w czwartek umowę o 750 mln euro pożyczki na wsparcie polskiego programu poprawy efektywności energetycznej i rozwoju energetyki ze źródeł odnawialnych.(...)
wiceminister finansów Jacek Dominik stwierdził, że dzięki pożyczce Polska będzie mogła wypełnić unijne zobowiązania, to znaczy do 2020 r.: zmniejszyć zużycie energii o 20 proc., zwiększyć udział energii z odnawialnych źródeł o 15 proc. oraz obniżyć poziom emisji gazów cieplarnianych o 20 proc."
Krokiem śmiałym i wesołym z podniesionym czołem ruszmy w pogoń za nowoczesną Europą.
Ekologia w końcu zaczyna być traktowana śmiertelnie poważnie.
Szkoda, tylko że zajmują się nią jednak amatorzy od finansów, a nie odpowiedni minister - środowiska. Przecież te same efekty można uzyskać darmo, jedynie przy pomocy dyrektyw:
- zmniejszenie zużycia energii poprzez nakaz losowego wyłączania elektrowni na 6 dni w miesiącu,
- zwiększanie udziału źródeł odnawialnych poprzez nakaz zakopywania drzew - odnawianie złóż węgla,
- obniżenie emisji gazów cieplarnianych poprzez zakaz uprawy i sprzedaży fasoli.
Wtedy pieniądze ze wspomnianej pożyczki można będzie wydać na to co jest naprawdę konieczne - np. na ogólnopolski program badań kondycji w populacji Rogatki Liszawej lub na restaurację stanowisk Kobiałki Łąkowej na Podlasiu.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)