"Unia Europejska nie ma własnej armii. Nie ma także wspólnej polityki militarnej, co wychodzi na jaw niemal przy każdym zaostrzeniu się sytuacji politycznej na kontynencie europejskim i jego obrzeżach. Czy, odżywająca od czasu do czasu, idea powołania armii europejskiej mogłaby zmienić ten stan rzeczy? Szef nawiększej niemieckiej partii opozycyjnej, Sigmar Gabriel (SPD), uważa, że tak."
I słusznie. Naszym zdaniem Niemcom jako pomysłodawcom należy się dowództwo nad armią jak psu buda, jak kalorie Kaliszowi, wódka Kwaśniewskiemu, wigor Pawlakowi czy Begerowej owies...
Taka armia mogłaby stacjonować w zachodniej Polsce przez Śląsk, Pomorze i Prusy tak mniej więcej do linii Ribbentrop - Mołotow...


Komentarze
Pokaż komentarze