"Biały Dom oświadczył, że prezydent Obama poprze ustawę, która unieważni ustawę Kongresu sprzed 15 lat, zawężającą definicję małżeństwa do związku między mężczyzną a kobietą."
Jakie to szczęście, że Amerykanie wybrali człowieka, który może myśleć o wielu sprawach jednocześnie. Chociaż są i tacy, którzy twierdzą, że jak żuje gumę to musi się położyć bo zapomina oddychać.
Niestety Republikanie rzucają mu w Kongresie kłody pod nogi i nie pozwalają kopać dziury budżetowej. A przecież taka dziura to pod fundament jest - i to wielkich projektów. Bo yes we can i yes on też can. Im większy projekt tym większa dziura. A im większa dziura tym większy projekt.
I jakby nie patrzeć wszystko zaczyna się od dziury (i na dziurze się kończy).
A Republikanie tylko by patyki powbijali i postawili domek na palach. A tu trzeba mieć wizję i rozmach i gest. Na szczęście Obama walczy, by zacząć od dziury wielkiej niczym krater diabła w Arizonie by Ameryka miała silne fundamenty.
I tak być powinno, w końcu rozmach to podstawa a Amerykanom to nie w kij dmuchał!
No i właśnie odnośnie tego kija... to Barack-prezydent uznał, że co jak co, ale nie może być tak, że w Ameryce będą jakieś ograniczenia i ktoś komuś w kij dmuchać zabroni! Albo co...
I wśród tak rozlicznych zajęć - walki o Big (Ass)Hole, przekopywania Hawajów w poszukiwaniu dokumentów rodzinnych, etc. etc. ma czas na rzeczy naprawdę najważniejsze i aktywnie walczy z dyskryminacją mniejszości seksualnych!
Mamy nadzieję, że uda mu się ZWYCIĘŻYĆ NAD ZAWĘŻACZAMI bez względu na to, czy chcą oni zawęzić definicję małżeństwa, dziurę budżetową państwa czy swoją własną...
Wielki przywódca (przy wódce?) staje otworem


Komentarze
Pokaż komentarze (8)