"Brytyjski minister ds. biznesu Vincent Cable oskarżył w niedzielę republikańskich kongresmanów w USA, że ich dogmatyczna postawa w sprawie długu publicznego zagraża globalnej gospodarce. Nazwał ich przy tym "skrajnie prawicowymi pomyleńcami".
"Ironia sytuacji polega na tym, że przed poniedziałkowym otwarciem giełd najważniejszym zagrożeniem dla światowego systemu finansowego są prawicowi pomyleńcy w Kongresie USA, a nie strefa euro" - zaznaczył Cable w wywiadzie dla BBC."
Przede wszystkim wyrażamy żal, że to nie nasz Jan Vincent wypowiedział te światłe słowa. A przecież mógłby, też ma głowę nie od pardonu i w niejednym piecu chleb zakąszał.
Z drugiej jednak strony widać imię Vincent niesie w sobie jakąś taką magię nowego spojrzenia na rzeczywistość. Można powiedzieć, że to imię niejedno ma imię i do czegoś zobowiązuje a jego dumni nosiciele prędzej czy później dostępują objawień, od których klękają narody...
Tak jak nowością była opinia Jana Vincenta, że ceny paliw nie są zbyt wysokie tylko Polacy za mało zarabiają, tak też odkrywamy powiew świeżości, w stwierdzeniu Vincenta Cable'a, że kryzys mogą wywołać Ci, którzy nie chcą wydawać więcej niż ich na to stać.
Człowiek całe życie się uczy (sprawdzić czy nie Vincent)...


Komentarze
Pokaż komentarze