"(...) w centrum uwagi znalazł się belgijsko-francuski bank Dexia, który krach z 2008 r. przetrwał dzięki rządowej pomocy, a teraz znów może wymagać wsparcia.
Ministrowie finansów Francji i Belgii zapewnili, że zrobią wszystko, aby ratować tę instytucję, jeśli zajdzie taka potrzeba. Jako jedną z możliwości wymienili utworzenie dla Dexii tzw. złego banku, który przejąłby od niej aktywa niskiej jakości."
Genialne!
Rozwiązuje to od razu problem kryzysu europejskiego a nawet światowego. Wystarczy utworzyć tzw. zły kraj (może być na terenie dzisiejszej Francji) lub zły kontynent, który przejmie wszystkie obligacje Grecji, Włoch, Hiszpanii i co tam jeszcze keynsistowska dusza zapragnie.
Dla kryzysu światowych finansów typujemy - Antarktydę. I po kłopotach!


Komentarze
Pokaż komentarze