"Unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego Michel Barnier proponuje, by - w razie konieczności - zabronić agencjom ratingowym publikowania ocen wiarygodności kredytowej pogrążonych w kryzysie krajów UE.
(...)
Barnier uważa, że agencje ratingowe nie zawsze prawidłowo oceniają sytuację i domaga się możliwości tymczasowego zakazu publikacji ratingów."
No w końcu przecież i owszem że tak. Już nie raz o tym pisaliśmy. Na ten przykład TU.
Agencje mylą się zasadniczo! Agencje mylą się prawdopodobnie celowo i to specjalnie celowo i w dodatku nie przez przypadek.
Agencje nie uwzględniają najważniejszych cech i osiągnięć krajów a kryteria oceny są wypaczone i chore. Parafrazując: kryteria są tendencyjne.
Prosty przykład: ostatni spadek wiarygodności Hiszpanii i to o 2 punkty!
Analizując uzasadnienie widzimy, że diabeł tkwi w szczegółach.
Zupełnie nie uwzględniono dokonań w sferze równouprawnienia, tolerancji i sprawiedliwości społecznej.
Nie uwzględniono osiągnięć w rozwoju myśli lewicowej i socjalistycznej.
I nie dodano punktów za IQ premiera.
Włochy? Za samo bunga bunga to ze 3 punkty powinno się dodać do sumy.
No to sami chyba Państwo widzicie, ile jest wart taki rating. Dno!
LINK: Agencje ratingowe mają działać jak towarzyskie - zadowalać najbardziej wyszukane gusła


Komentarze
Pokaż komentarze (2)