"Przywódcy eurolandu porozumieli się z sektorem bankowym w sprawie redukcji długu Grecji z 50 proc. stratami dla posiadaczy greckich obligacji - poinformował przewodniczący Herman Van Rompuy. Grecki dług zmniejszy się o 100 mld euro, z obecnych 350 mld euro.
Do końca roku ma być zakończona rewizja drugiego pakietu pomocowego dla Grecji uzgodnionego w lipcu. "To jest maraton, a nie sprint" - powiedział Barroso."
Cięcie długów było oczywiste od samego początku i dobrze się stało, że nożyce poszły w ruch. Szkoda jednak, że krawcowie ekonomii społecznej rżną tak delikatnie (wyraźnie zabrakło Dominika Strauss-Kahna). Zupełnie bez rozmachu. Naprawdę nie dało się urwać jeszcze z 250 mld?
![]()
Kryzys wymaga drastycznych cięć
Narzuca się refluksja:
Czy to wszystko musiało tyle trwać?
Czy trzeba było przez ponad rok kłócić się o to kto będzie stał a kto leżał przy gilotynie, targować się i sprzeczać?
Czy tej lufy do głów (czyt. nakłonić prywatnych inwestorów) nie można było przystawić wcześniej?
Po co narażano giełdy na spadki?
Po co lano wodę na młyn agencji ratingowych - tych szczekaczek burżuazyjnej reakcji nie rozumiejących pięknej idei Unii Europejskiej (nie mylić z ideą wspólnej Europy)?
Przecież mogło się żyć lepiej - wszystkim! Od razu! Co bardziej przewidujący pytają czy nie można było od razu umorzyć zlewarować długu Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Belgii i Francji? I Niemiec!
Ma rację pan Barroso, że to jest maraton - wkrótce wszyscy Grecy będą wyglądać jak specjaliści od maratonu - Etiopczycy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)