Witold Orłowski, główny ekonomista PwC:
(...) Nie wystarczy mówić: "obniżenie nam ratingu to bzdura". Powiedział tak Barack Obama, komentując pół roku temu perspektywę obniżenia przez agencję S&P wiarygodności kredytowej USA. I teoretycznie miał rację, bo przecież dopóki rządzący w Waszyngtonie dysponują maszynami do druku dolarów (które cały świat bez wahania akceptuje jako zapłatę) i druku obligacji (które przerażeni inwestorzy też gotowi są w każdej ilości kupić), rząd amerykański po prostu nie może zbankrutować. Ale emocje okazały się silniejsze od zdrowego rozsądku, więc rating USA został obniżony.
W naszym rankingu, powolutku bo powolutku ale z żelazną konsekwencją i nieznośną lekkością Witold Orłowski dogania Jacka Vincenta. Bieży ku niemu w radosnych pląsach, niczym rusałka w majowy poranek.
A na horyzoncie - tam skąd wyłania się tęcza i siedzi krasnal ze złotem - widzi już samego Grzegorza Kołodkę.
Przede wszystkim cenimy sobie huraoptymizm profesora Witolda. Zwłaszcza gdy co poniektórzy przypominają sobie, że Rzym też miał być wieczny, podobnie jak 1000-letnia Rzesza i Tomasz Lis w TVN.
Cenimy sobie również silną, żywą wiarę w papierowy pieniądz. Wiara czyni cuda i... cudaków.
A jak powszechnie wiadomo tym co to przedkładają emocje nad zdrowy rozsądek i niedowierzają cud jest tu potrzebny jak nigdy...
LINK: Widziałam Orła cień, do góry wzbił się niczym szpak


Komentarze
Pokaż komentarze (1)