Prof. Aleksandrowi Nalaskowskiemu grozi więzienie za publicystyczną wypowiedź o gejach, donosi "Rzeczpospolita".
Naukowca oskarżył Przemysław Szczepłowski, toruński prawnik i - jak o sobie mówi - ujawniony gej, związany z organizacją Pracownia Różnorodności.
Nalaskowski wypowiedział się we "Frondzie" na temat prowadzenia domów dziecka przez homoseksualistów. "Rodzice homoseksualni (...) nie są w stanie przekazać dziecku w procesie wychowania właściwego wymiaru życia seksualnego - stwierdził. - Ten wymiar będzie zawsze wymiarem spaczonym, chorym. Tak jak homoseksualizm jest chory, choć Światowa Organizacja Zdrowia uznała, że nie jest".
Środowisko gejów i lesbijek uznało tę wypowiedź za homofobiczną i nieprawdziwą w świetle m.in. ustaleń WHO.
Zanim sprawa trafiła do sądu, toruńscy homoseksualiści napuszczali na naukowca jego pracodawców.
Czyli jednak trwa w RP ofensywa przeciw wsteczniactwu i ciemnocie! Pleni się to to jak lulek czarny lub blekot pospolity albo jak stado amerykańskich, imperialistycznych stonek. Dobrze, że mamy Biedrońki.
Na szczęście naukowcy z tytułami nie są traktowani jak święte krowy, apisy czy ruti i przyjmowani bezkrytycznie w przeciwieństwie do autorytetów - "profesorów" bez matury.
Martwi trochę, że "Środo-zbiego-wisko" (pani profesorresy Magdaleny) nie dość wyraźnie odcięło się od tez Nalasowkiego, który przecież sam pierwszy stwierdził nieprawdziwość swojej wypowiedzi w świetle ustaleń WHO.
TEZ WROGA NIE POWIELAMY!
Zaprzeczyć, potępić, zbluzgać, zdecydowanie się odciąć i zrównać z ziemią małe conieco - jakby to powiedział miś o małym rozumku. Takie drobne foundie ale wybaczalne! Zrzućmy to na karp piękności umysłów czystych jak lilije czy nastur-ba-cje.
Podobno samo Anno Grodzko przez chwilę rozważało powrót do męskiej formy aby również móc poczuć się urażonym, uciskanym i napastowanym, by nie powiedzieć, że nawet psychicznie gwałconym.
Gratulujemy odwagi panu(?) Szepłowskiemu. Zresztą nawet sam Robi - Wszystko - Biedroń do niego dzwonił i pochwalił: "ależ ty pięknie machasz szabelką" by zakończyć dramatycznym (i trochę jednak teatralnym): "broń mnie ogierze".
Albo to może było "bierz mnie"? "W obronę" oczywiście.
![]()
The WHO mieli fajne kawałki. Na jakiej płycie było o homoseksualiźmie?


Komentarze
Pokaż komentarze