Wypowiadając się dla stacji ABC, Obama zaznaczył, że JPMorgan to "jeden z najlepiej zarządzanych" banków, a mimo to odnotował stratę 2 miliardów USD. Wskazał, że w przypadku banku mniej silnego mogłoby się nie obyć bez pomocy państwa.
Obama ocenił też, że sytuacja ta dowodzi, iż konieczna jest realizacja ustawy o reformie systemu finansowego, wzmacniającej regulacje rządowe w tym sektorze.
Jakie to szczęście ma Ameryka.
Mogą mieszkać w Ameryce.
Mogą jechać do Nowego Yorku - bez wiz!
Mogą pracować w Ameryce i w Texasie.
Mogą sprzedawać Polakom wizy a Polacy im nie. Zresztą w ogóle mogą zapominać o Polsce (chyba, że George W. Bush im to wytknie).
Mogą jeździć na różne wojny i zabijać różnych ludzi. A innych więzić i torturować w różnych miejscach (You forgot Poland!)
Mogą mieszkać w przyczepach i polować na krokodyle.
Mogą kupować najnowsze Najki. Albo nie kupować.
Mogą zarabiać dolary - prawdziwe, amerykańskie. O takie: $$$
Mało im tego wszystkiego to jeszcze mają takiego wspaniałego prezydenta, który zna się na wszystkim i wszystko może zaradzić w zarodku i czuwa i w ogóle wszystko wie co i jak. I taki jest mądry i wszystko w lot pojmuje. A nawet jak nie pojmuje to się tym nie przejmuje.
Taki mąż stanu to jest skarb i już na pierwszy rzut oka widać, że to nie byle jaki świeżak, ale solidny, dojrzały polityk. Dojrzaly, rumiany i wypieczony - bez zakalców.
Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby to nie JPMorgan odnotował stratę. Całe szczęście JPMorgan jest silny i nic się nie stało... JPMorgani nic się nie stało... ale gdyby jakiś maluczki banczek sobie tak kozaczył to by się mogło skończyć tragedią (nomen omen grecką?).
Mądrze więc mówi pan* Obama, że trzeba więcej regulacji!
Trzeba wyregulować tak, żeby takie straty mógł robić tylko JPMorgan.
Albo, żeby JPMorgan mógł wyznaczać, kto ma mieć straty.
Wtedy nie będzie tak niebezpiecznie jak jest teraz i każdy jeden Amerykanin będzie mógł spokojnie spać w swoim domu/przyczepie mając świadomość, że jego pieniądze są bezpieczne bo straty przynosi tylko JPMorgan. No chyba, że (bez sensu) ma pieniądze w JPMorgan.
Albo inna regulacja! Skoro te wszystkie banki są takie niepewne a pan* Obama wie lepiej jak zarządzać by strat nie było, to może trzeba ustawowo zlikwidować banki a pieniędzmi będzie zarządzać państwo?
I to jest myśl i cel na następną kadencję panie* Obamo!
![]()
Obama już wie TO o czym Ty pomyślisz jutro. Taki dar.
A może brzemię?
* - zdajemy sobie sprawę, że w dobie postkolonialnej termin "pan" może brzmieć szyderczo szczególnie w stosunku do wyżej wymienionego (ot, taka ironia lasu), ale niestety język polski nie dorobił się jeszcze adekwatnego rzeczownika wyzbytego cech feudalizmu. Owszem próbowano, ale rzeczownik doskonały nie powstał. Co wrażliwsi (i Magda Środa) mogą wstawić w to miejsce zwroty: "towarzysz", "kolega", "gensek", itp. wedle upodobania.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)