Jacek Rostowski zapewnia, że nie robi zmian w podatkach, by budżet na nich skorzystał. Wyjaśnia, że reforma ulgi rodzinnej jest neutralna dla budżetu,a podatnicy na zmianach skorzystają.
Och jak bardzo myli się prof. Gwiazdowski pisząc o min. Rostowskim "prawie najlepszy minister w Europie". To jest najlepszy minister, to jest geniusz.
To jest człowiek o potężnej, magicznej wręcz władzy nad liczbami. To jest jedyny człowiek, który potrafi sprawić, że podatnicy wpłacając sumarycznie tę samą kwotę podatków ("budżet neutralny") będą płacili jednak mniej.
Jak to możliwe?
Nie wiemy. Ale też wiedzieć nie musimy.
Może chodzi o jakiś współczynnik Rostowskiego? Coś jak stała Plancka w fizyce tylko, że nie Plancka bo Rostowskiego i nie stała, bo w podatkach nie może być nic stałego i co roku trzeba coś zmieniać. Taki zmienny współczynnik Rostowskiego.
A może jakiś przełom w ontologii - równoważność bytów, niebytów, odbytów, przychodów i odchodów?
Nie wiemy. Ale czy ktoś kiedyś mówił, że łatwo ogarnąć umysł genialny, umysł idealny, umysł jak brzytwa Oleksego?
LINK: Umysł bystry jak woda w sedesie


Komentarze
Pokaż komentarze