Prezydent Francji Francois Hollande ocenił, że kraje Unii Europejskiej są bliskie wyjścia z kryzysu strefy euro dzięki dobrym decyzjom podjętym na szczycie UE pod koniec czerwca.
- Najpierw rozwiązując definitywnie problem Grecji, która uczyniła tyle wysiłkówi musi być zapewniona, że pozostanie w strefie euro. Następnie odpowiadając na żądania krajów, które przeprowadziły oczekiwane reformy i które powinny mieć możliwość pożyczania pieniędzy przy rozsądnym oprocentowaniu. I na koniec, wprowadzając unię bankową - zaznaczył.
- Wielkim wyzwaniem początku 2013 roku będzie pogłębienie naszej unii.
- Najgorsze, czyli obawa przed rozpadem strefy euro, mamy już za sobą. Ale to, co najlepsze, jeszcze nie nadeszło.
Socjalistyczny prezydent ponownie opowiedział się też za "częściowym uwspólnotowieniem długu, na drodze euroobligacji" co ma pozwolić "sfinalizować unię budżetową". - Wszyscy uczestniczymy w akcie solidarności, nie tylko Niemcy! Skończmy z myśleniem, że tylko jeden kraj płaci na wszystkie pozostałe. To fałsz - zaznaczył.
Jak dodał, kraje w dobrej sytuacji powinny "stymulować popyt wewnętrzny przez podnoszenie pensji i zmniejszanie obciążeń, co jest najlepszym przejawem solidarności".
Jak dobrze wiedzieć, że są społeczeństwa, które reprezentują jeszcze jakąś klasę i poziom na tym świecie i na swoich przodowników stada wybierają prawdziwych mężów opacznościowych i tyranów umysłu.
Wielki Naród Francuski od wieków zapładnia europejskie podwórko mężami ze wszech bezmiar wielkimi - przynajmniej duchem.
Dziękujemy Francuzom za Holland'a, Pierre Richarda i Louisa de Funesa. Dziękujemy, że jako jeden z nielicznych potrafił docenić czerwcowe unijne szczytowanie (noc Kupały?). Dziękujemy, że jako jeden z nielicznych potrafił napawić optymizmem, że wypowiedział francuską wersję Yes, we can! (Oui, we cancan!)
Dziękujemy, że jako jeden z nielicznych docenia wysiłki Grecji i chce ją nagradzać nie za wyniki ale za sam udział - takie to paraolimpijskie...
Dziękujemy za rozsądną troskę o rozsądny rozsądek w kwestii oprocentowania. Faktycznie nie może tu być miejsca na rynkowe "widzi mi się" ale na nasze rozsądne, europejskie, odpowiedzialne "widzi misję".
Awansem dziękujemy za "najlepsze dopiero przed nami" i za wizję pogłębiania dna Unii w 2013. Na tę okoliczność wychyliliśmy toast najlepszym Chateau de Yabol jaki był na tzw. podorędziu. Oczywiście też awansem - "śpieszmy się z toastami!" - tak szybko odchodzą.
Dziękujemy za brutalne słowa brutalnej prawdy o brutalnych Niemcach, o solidarności, o fałszu. To prawda!
Nie tylko Niemcy płacą! Co prawda tylko Niemcy (no może jeszcze Finlandia i Słowacja) dają pieniądze, ale płacą wszyscy!
Francuzi np. współczują i szczerze darzą dobrym słowem. A mądrość ludowa mówi wyraźnie: "u mnie słowo droższe pieniędzy". Poza tym francuscy rolnicy nie dostają pieniędzy z Niemiec bo te idą do Grecji - czyli po prostu ratuje się Grecję na koszt Francuzów.
I na koniec dziękujemy za to w czym Francja zawsze była ekspertem - za stymulowanie! To ważne!
Warto to ustawowo ustawić i narzucić solidarnie w całej Unii: np. podnoszenie pensji co miesiąc o 20%.
A co do zmniejszenia obciążeń to pomysł jest kapitalny, ale to właśnie Francuzi mają tu największe pole do popisu. Niech no skoczy jeden z drugim do Sèvres odciążyć trochę kilogram tego wzorcowego walca. Wszystkim ulży...
Swoją drogą dobrze, że nie wzięli za wzór naszego stołecznego Gronkiewicz-Waltza, bo taki ciężar i takie brzemię może nosić tylko naród o specjalnych mesjanistycznych predyspozycjach "cierpienia za milijony".
LINK: Farmazony Francuza, niemoc Niemiec


Komentarze
Pokaż komentarze (1)