Zdaniem [prezes NFZ Agnieszki] Pachciarz, menedżer na początku roku wie, jakie są przychody. I wtedy powinny być planowane wydatki. A lekarz, który zostaje dyrektorem, jest menedżerem i musi umieć ocenić, ile jest zabiegów standardowych, ile pilnych.
- [szpitale] To nie są firmy dla zysku, to mają być firmy, które mają leczyć najlepiej jak potrafią, ale mieszcząc się w publicznych pieniądzach – wyjaśniła.
Jednocześnie zaznaczyła, że Fundusz ma problem ze środkami finansowymi. - Mniej niż 5 proc. PKB idzie na zdrowie, w takiej sytuacji zawsze będzie za mało - powiedziała.
Wcześniej Pachciarz mówiła w TVP1, że informacje o wielkich kolejkach w służbie zdrowia są przesadzone. Według niej, pacjenci mogą sami zmniejszyć długość kolejek m.in. poprzez niezapisywanie się na ten sam zabieg w kilku placówkach. Prezes podpowiadała także, że pacjenci mogą sprawdzić w internecie lub dzwoniąc do Funduszu, gdzie jest krótsza kolejka.
I to jest prezes na miarę naszego XXI wieku!
I to jest przykład - dodajmy udanego - centralnego planowania, przy którym wszystkie dotychczasowe 5 - latki są zwykłą teorią chaosu. (A teoria teorią i dopiero dziś, w praktyce możemy doświadczyć całej pełni). Skutecznością dorównuje mu tylko słynny plan produkcji sznurka do snopowiązałek i lokomotyw z pamiętnych, lepszych czasów.
Ze swej strony chcielibyśmy zgodzić się z panią prezes, że 5% PKB - to będzie zawsze za mało. Jesteśmy dziwnie przekonani, że 10, 15 czy 50 to też będzie zawsze za mało. Część redakcji uważa nawet, że i 100% PKB nie wypełni jeszcze całego koryta...
Słusznie zauważono, że szpital nie jest firmą dla zysku bo przecież leczymy się tam bezpłatnie! Przecież każdy ma prawo do bezpłatnego leczenia, więc skąd niby miałby być zysk? Zysk to zdrowie!
I aż się oburzenie burzy na lekarzy - kułaków, pielęgniarki - pachołki, o pardon! pachołkinie reakcji, którzy nie rozumieją lub co gorsza nie chcą rozumieć tej pięknej idei. I tylko mantrują: "pieniądze, pieniądze" jak ten Korczyński, że aż trzeba zażyć proszku bromowego, kiedy tak nam wszystkim potrzeba „trochę poezji, piękna, artyzmu”. No i oczywiście miłości - zostawcie miejsce na miłość!
Pacjenci też jak ten Rain Man w kółko to samo. Parafrazując klasyka: Cham sie uprze i go lecz! No skąd na to 'wezme' jak nie mam! Stoją w tych kolejkach, marudzą i od tego jeszcze bardziej chorują. A przecież możnaby nie chorować - dla siebie, dla rodziny, dla znajomych. Dla społeczeństwa.
Generalnie naszym zdaniem plan jest dobry, trzeba tylko wyeliminować z niego czynnik chaosu, to najsłabsze ogniwo: pacjentów!
LINK: Gdzie rżną głupa tam wióry lecą


Komentarze
Pokaż komentarze (1)