Rekord niewypłacalności odnotujemy ok. 2030 r., a później sytuacja będzie się poprawiać. To naturalne, że ZUS ma niedobór, czyli pieniędzy ze składek nie wystarcza mu na pokrycie świadczeń, mówi „Rzeczpospolitej”szef Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Zbigniew Derdziuk.
Podkreśla jednak, że niedobór w ZUS, liczony jako procent PKB maleje, a jego firma jest w pełni wypłacalną instytucją. Według niego systemy redystrybucyjne, czyli wypłacające świadczenia z bieżących składek, muszą mieć wsparcie państwa, szczególne w obecnej sytuacji demograficznej.
Jego zdaniem w Europie prawie nie ma kraju, który nie potrzebowałby państwowego wsparcia lub wykorzystania funduszy rezerwowych po to, by wypłacić emerytury. Nie można patrzeć na system emerytalny w oderwaniu od finansów publicznych. To system połączony.
Jak licho wygląda chrześcijaństwo ze swoimi prawdami absolutnymi wobec filozofii zen, zwłaszcza w mistrzowskim wydaniu p. Zbigniewa obejmującego taki paradoks jak "pełną wypłacalność instytucji" i "naturalny niedobór". I to wszystko wypowiedziane na jednym wydechu. No i to przepowiadanie przyszłości. Respect - jak mówią Węgrzy. To przebija nawet naszego rodzimego zen-noblistę i jego "za a nawet przeciw".
Trochę się gubimy z tym systemem redystrybucyjnym. Czy to jest inna nazwa systemu argentyńskiego? Czy może finansowej piramidki Cheo-hop!sa!sa!? Wiele by to wyjaśniło.
Z drugiej strony nasz inny miszcz Jan Vincent twierdzi, że nie ma jak u ZUSu więc liczyliśmy, że może jednak coś tam będą inwestować. No ale może jedno nie wyklucza drugiego - jak to w filozofii zen. No chyba, że nie będą, co też oczywiście niczego nie wyklucza.
Szczególnym wz(d/i)ęciem w naszej redakcji cieszy się argument, że w Europie - która jak widzimy odnosi niesamowite sukcesy gospodarcze a w 2030 r. to w ogóle ho ho, zobaczą Państwo! - większość krajów dopłaca do utrzymania systemów emerytalnych (czytaj argentyńskich). Co prawda we wszystkich krajach Europy również się morduje, kradnie i pali samochody na przedmieściach, ale czegóż nie wyjaśni filozofia zen?
Z wszystkim się zgadzając i nie zgadzając i troszkę się zgadzając a troszkę nie (znowu zen) chcielibyśmy doprecyzować teorię naczyń połączonych.
W naczyniach połączonych tak to już jest, że wszystko się przelewa (głównie z pustego w próżne) i wszystko panta rei'uje. A te naczynia, butelki i inne czary goryczy to nie tylko system emerytalny i finanse publiczne ale również finanse prywatne. I ważne: z przepływem w jednym kierunku, chociaż wygląda na dwukierunkowy - znawcy to wiedzą a dla laików siupryza. Ale tak to już jest w filozofii zen...
LINK: Bo jak papugować to od najlepszych


Komentarze
Pokaż komentarze (3)