Francuski minister spraw socjalnych Benoit Hamon, który zarzuca Berlinowi dumping płacowy i twierdzi, że rząd Angeli Merkel powinien podnieść płace i wzmocnić popyt wewnętrzny, tak aby pomóc krajom południa strefy euro. Pod koniec zeszłego tygodnia do grona krytyków niemieckiej polityki gospodarczej nieoczekiwanie dołączył też amerykański Departament Skarbu, który zarzucił Niemcom, że mają zbyt dużą nadwyżkę w bilansie handlowym, co przyczynia się do stagnacji gospodarczej w innych krajach.
– Anemiczne tempo wzrostu popytu wewnętrznego w Niemczech i ich zależność od eksportu utrudniają wyrównywanie poziomu w sytuacji, gdy wiele innych krajów strefy euro znajduje się pod silną presją, by ograniczyć popyt i zmniejszać import, dostosowując się do uzgodnień.Nadwyżka w bilansie handlowym jest czynnikiem prowadzącym do deflacji w strefie euro i całej światowej gospodarce.
Słusznie francuska i amerykańska opinia międzynarodowa upomina się o godną płacę milionów robotników przymusowych IV Rzeszy! To nie do pomyślenia, by w XXI wieku, w środku Europy pracowano za miskę soczewicy bez Brie i Coca-coli.
Zasady urągające zasadom humanizmu i humanitaryzmu nie mogą być tolerowane i muszą być napiętnowane. (Tak Tusku! Musisz!)
Teraz robi to francuski minister, bo oczywiście Niemcy nie mają swojego ministra spraw socjalnych. A powinni mieć i to pierwszego po Angeli. Albo nawet na równi z Angelą. Albo i nawet trochę przed. Np. Joshkę Rybaka bez brody.
Muszą mieć! Naprawdę nie wystarczy jedynie to, że Angela w telefonie słyszy głosy...
Drugim skandalem jest fakt, że niemiecki pracownik przelewa krwawicę na eksport! Czyli cała Europa, ba! cały świat ciemięży biednego niemieckiego robotnika! Wszystko idzie na eksport, a w Niemczech nic nie zostaje! Nie ma nawet łotewskich zimnioków!
Trzecim skandalem jest deflacja, która to deflacja zamyka obłędne koło uciemiężenia arbaiterów!
- Im więcej Niemcy eksportują tym większa deflacja (i tym bardziej nic w Niemczech nie zostaje)
- Im większa deflacja tym niższe ceny.
- Im niższe ceny tym świat może kupić więcej niemieckich towarów.
- Im więcej świat może kupić niemieckich towarów tym więcej dolarów musi wydrukować.
- Im więcej dolarów dodrukuje tym więcej kupuje niemieckich towarów.
- Im więcej kupuje niemieckich towarów tym więcej Niemcy eksportują (i tym bardziej nic w Niemczech nie zostaje)
- Im więcej Niemcy eksportują tym większa deflacja,
- ...i kółko graniaste się zamyka i biegu przyspiesza i gna coraz prędzej. I dudni, i stuka, łomoce i Będzin...
Dlatego bezwzględnie należy nałożyć na Niemcy embargo eksportowe! Powinni mieć całkowity zakaz sprzedaży czegokolwiek poza granice. Nawet płyt Modern Talking. Szczególnie płyt Modern Talking!
Wtedy będą mogli skupić się na naprawie swojej patologicznej sytuacji wewnętrznej.
Będą mogli przeprowadzić szereg reform wzbudzających popyt i koniunkturę wewnętrzną. Coś jak słynny plan z lat 1933-39, gdy cały naród stymulował się budując swój Heimat. Wiadomo: szereg inwestycji infrastrukturalnych, nowe autostrady, nowe lotniska w Berlinie, nowe szlaki kolejowe do Kaliningradu, nowe gazociągi, nowe schroniska młodzieżjugend, nowe Sztafety Ochronne i inne grupy pionierów jedynie słusznej drogi...
To jedyna szansa i dla samych Niemiec i dla całego świata! Tylko w taki sposób uda się jeszcze naprawić sytuację gospodarczą - lecząc patogen, lecząc Niemcy.
Dopiero po takiej kuracji świat odetchnie z ulgą a Nowe Niemcy v. 5.0 będą równorzędnym partnerem.
Kto wie, może nawet poniosą jutrzenkę - sztandar sprawiedliwości społecznej na cały świat?
![]()
Niemcy bez hitów eksportowych
Deutschland ExportHit-leer
LINK: Albo nadwyżka była zła, albo Niemcy... Niemcy... Niemcy też były złe...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)