Gdy w styczniu, październiku i przy kilku innych okazjach ośmieliłem się napisać, że kamery i mikrofony zawitają wkrótce także do kancelarii prawniczych (... Skoro można było u Garlickiego to dlaczego nie można u innych? ...) nie sądziłem że fakty tak szybko zweryfikują moje biadolenie.
Im dalej w las tym ciemniej. Moje słowa z początku tego roku wcale nie straciły na aktualności. Wręcz przeciwnie. „(...) w każdym „cywilizowanym“ kraju decyzja o założeniu podsłuchu w gabinecie lekarskim czy adwokackim byłaby decyzją nie tyle ostateczną co ... ostatnią dla decydenta. (...) Są kanony, których nie wolno łamać i są granice, których przekraczać nie wolno ...“
Rzeczywistość jest niestety taka, że puszczone samopas tajne służby ZAWSZE będą łamać prawo, zasłaniając się tzw. wyższymi ideałami i szlachetnymi celami uświęcającymi środki. Czasami za przyzwoleniem polityków a czasami bez ich wiedzy. Tak było zawsze, tak jest i tak zawsze będzie. Wszystko jedno czy służba nazywa się FBI, CIA, KGB, CBA czy ABW. Każde państwo potrzebuje specsłużb i każde je posiada. W demokratycznych krajach, w normalnych (czytaj pokojowych) warunkach zakres działalności takich służb jest ograniczony przepisami prawnymi i pozostaje pod ścisłą parlamentarną (lub przynajmniej rządową) kontrolą. Jednak nawet najlepsze przepisy i najostrzejsza kontrola nie dają ABSOLUTNEJ gwarancji na zgodne z prawem działania. Ten smutny fakt dokumentują dziesiątki jeżeli nie setki przykładów z całego świata. Wszystko jedno czy nieprawidłowości wypływają ze złej woli, niedoskonałości przepisów, urzędniczego bałaganu czy też ze zwykłej ludzkiej głupoty, cena jaką musimy zapłacić jest zwykle taka sama i polega ona na stopniowej utracie naszych obywatelskich praw.
Nie mam najmniejszej ochoty na studiowanie ustawy o specsłużbach i otaczających ją paragrafów. Nie mam zielonego pojęcia jak powinna wyglądać „idealna“ ustawa i jakie paragrafy czy jakie instytucje kontrolne należałoby powołać. Od tego są politycy i prawnicy. Tak samo wszystko mi jedno czy głosujący za ustawą posłowie wykazali się WTEDY wręcz zbrodniczą KRÓTKOWZROCZNOŚCIĄ i brakiem fantazji czy wykazują się TERAZ równie zbrodniczą (jak dla polityka) NAIWNOŚCIĄ. Jako niepoprawny optymista zakładam bowiem, że to tylko krótkowzroczność, brak fantazji i naiwność. Jedno jest jednak pewne: mamy w służbach bajzel do kwadratu, a wszelkie instancje rządowe i parlamentarne dawno straciły nie tylko kontrolę ale i jakiekolwiek rozeznanie co się w tych służbach dzieje. Jest za pięć dwunasta i albo ktoś coś z tym fantem zrobi albo .... good morning, Orwell!
PS. Będę powtarzał do znudzenia: Małpa + brzytwa = katastrofa!
Rock’n’roll


Komentarze
Pokaż komentarze (13)