Od kilkudziesięciu godzin trwa nachalny medialno-onetowy show pana posła Janusza Palikota. Wywiad goni wywiad a od zalewu „złotych myśli“ nawet ja, wytrawny konsument medialnej papki, dostaję migreny i objawów przedawkowania.
Palikot prezydentem, Palikot premierem, Palikot stańczykiem … Palikot królem i błaznem ... Palikot „szlachetny“, Palikot „mściwy“, Palikot „mądry“, Palikot „dobrotliwy“ ... Palikot o Kaczyńskich, Palikot o kandydatach prezydenckich, Palikot o posłach PO i posłach opozycji ... Palikot o mędrcach i mędrcach inaczej ... Palikot o Tusku, Schetynie, Ziobrze i Hitlerze (dokładnie w tej kolejności) ... Palikot, Palikota, Palikotem przez całą deklinację aby na zakończenie zawołać: „Polskiej polityce potrzeba więcej Palikotów!“
LITOŚCI!!!
Zwracam się z błagalnym apelem do mediów: Szanowni, dajcie odetchnąć! Są inni politycy, są inne tematy. Obiecuję poprawę i wszystko co chcecie, rzucę palenie, picie i łajdaczenie tylko dajcie mi parę godzin bez Palikota ;–)
PS. Przez szacunek dla braci blogerskiej (wszelkiej politycznej orientacji) nie podaję ani „złotych myśli“ ani linków do nich. Masochiści (zapewne są tacy wśród nas) znajdą je bez problemu. Ale, jak to się mówi, to już nie mój problem.
Spalikotyzowany i zniesmaczony


Komentarze
Pokaż komentarze (53)