Jestem bardzo zadowolony z pracy ministra Grasia, w tej delikatnej i bardzo ciężkiej pracy, jaką jest informacja i ocena zdarzeń związanych z tragedią smoleńską myślę, że Graś wykazuje nadzwyczajną delikatność - powiedział premier Tusk - pytany przez dziennikarzy na temat „podpiłowanego” skrzydła.
Hmmm. Będąc na miejscu ministra Grasia, byłbym zapewne (z całą pewnością) mniej „delikatny”, wypaliłbym podobnie lub ostrzej ale ja nie jestem politykiem i moje palnięcia, wpadki czy inne werbalne potknięcia mało kogo obchodzą. Podobnie jak moja delikatność. Z przykrością obserwuję ostatnio, że pewne pojęcia, jak na przykład właśnie „delikatność” nabierają całkiem nowego znaczenia i sensu niż mialy jeszcze jakiś czas temu. Mam nadzieję, że dotyczy to tylko polityki a nie całości. Byłoby szkoda.
PS. Za moich szkolnych lat „delikatność” miała swój szyderczo-koślawy pendant w słowie „delikutaśność” ale to się mogło zmienić. Ostatecznie to już ładnych parę lat.
R’n’r


Komentarze
Pokaż komentarze (10)