Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
40
BLOG

Dziękujemy Prezydencie

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 1

Nazywali Go Prezydentem PiSu, i tak jak jego brat jest mózgiem tej partii, tak Prezydent Lech Kaczyński był jej sercem. Ale jak pokazało jego życie i śmierć był profesor Lech Kaczyński Prezydentem Wszystkich Polaków. 

 

Przez pięć lat mówiono Polakom, że był małostkowy, zakompleksiony, niedostosowany do współczesnych czasów i zapatrzony w przeszłość. Ale w krytycznej chwili Polacy pokazali, że profesor Lech Kaczyński był bliski ich sercu, wbrew temu co niektórzy chcieli im wmówić. Bo Był Polski Prezydent i nadal jest w naszych sercach tym, który łączy naród.

 

Teraz  już nie słyszymy o archaicznym podejściu do polityki, a o kontynuacji polityki zagranicznej Marszałka Józefa Piłsudskiego i wierności naukom Jana Pawła II, nikt już nie atakuje Prezydenta, a słyszymy o tym jak dobrym był człowiekiem.

Teraz Lech Kaczyński jest w Domu Ojca, nie ma go wśród nas.

I nasuwa się nam refleksja, czy czasem się nie zapędzaliśmy, czy poniesieni falą publicystycznej retoryki wypowiadanymi słowami nie pluliśmy nie tylko w Lecha Kaczyńskiego, ale i najwyższy urząd który on swoja osobą godnie reprezentował.

Gdzie są teraz ci, którzy zwracali nadane przez Prezydenta ordery, gdzie są ci, którzy robili z niego alkoholika, gdzie są ci, którzy z pianą na ustach ubliżali, gdzie ci, którzy szydzili z jego wzrostu. Odezwijcie się wy wszyscy, którzy wstydziliście się za Prezydenta. Gdzie jesteście, wy światli, którzy ubolewaliście, że Głowa Naszego Państwa źle nas reprezentuje w świecie.. Teraz milczycie? Nie macie odwagi przemówić? Co powiecie swoim dzieciom kiedy za kilka lat zapytają was o wydarzenia z 10 kwietnia 2010?  Że odszedł małostkowy prezydent?, karzeł moralny?

Wbrew wam on był i jest wielki. I trwa . Prezydent trwa  w naszych sercach.

 

Odszedł z naszego świata, tak samo jak żył, walcząc o prawdę i pamięć, do ostatniej chwili na posterunku, niczym Polscy Patrioci, o których pamięć leciał się upomnieć. I swoją ostatnią misję wykonał. Jego śmierć, zwróciła na Katyń oczy nie tylko tych, którzy „patrzyli w przeszłość”, ale oczy całego świata. Czy mógł zrobić coś większego dla pamięci Polskich Oficerów zamordowanych w Katyniu?

Tak jak w 2004 roku, przypomniał wszystkim o Powstaniu Warszawskim, tak teraz sprawił, że zbrodnia, którą  chciano przez lata ukryć w kłamstwie, objawiła się całemu światu w świetle prawdy..

I zginął Prezydent Lech Kaczyński, tak jak Ci, których pamięci bronił, zginął „nagłą i niespodziewaną śmiercią”, o ochronę od której zapewne, nie raz w modlitwie prosił Boga Najwyższego, na przeklętej katyńskiej ziemi.. Zginął też śmiercią innego Polskiego Bohatera i Patrioty, generała Sikorskiego, tracąc życie w katastrofie lotniczej.

Odszedł wreszcie od nas w liturgiczną rocznice śmierci Największego z Polaków, odszedł w wigilię Niedzieli Bożego Miłosierdzia, tak jak odszedł od nas do Domu Ojca Papież Jan Paweł II. Symboliki w tej śmierci można się doszukiwać na wiele sposobów. Ale dla mnie najbardziej wymowni będą towarzysze jego ostatniej podróży, przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych, duchowni, wojskowi, urzędnicy, piloci, wreszcie osoby zasłużone dla Polski, jednym słowem cały nasz naród, bowiem, zapewne każdy z nas mógłby dopatrzeć się w składzie prezydenckiej załogi, swojego reprezentanta. Ale swoją reprezentację w tym składzie miały przede wszystkim dwie idee, którymi kierował się Nasz Prezydent. Pamięć o naszej przeszłości i etos II RP w postaci ostatniego Polskiego Prezydenta na Uchodźctwie – Ryszarda Kaczorowskiego, a także idea Solidarności. Idea Solidarności, w najczystszej formie w osobie Anny Walentynowicz, schorowanej staruszki, przez wielu już zapomnianej, bez której tak naprawdę historia wielkiego Polskiego Zrywu z okresu PRL, nie byłaby taka jaką znamy. Anna Walentynowicz była też symbolem walki o prawdę, jakże drogą sercu profesora Lecha Kaczyńskiego, prawdy, niewygodnej i dla wielu bolesnej, ale również prawdy jakże ważnej dla naszego narodu.

Mówi, się, że Polska po śmierci Lecha Kaczyńskiego i towarzyszy jego ostatniej podróży nie będzie już taka sama, wraz z nim opuściły nas symbole II RP i Solidarności, ale jego śmierć może również przynieść, oprócz straty coś wartościowego. I nie chodzi tutaj tylko, o nadzieję, na opadnięcie negatywnych emocji w polityce. Ale o to, co teraz  dzieje, się w mediach, to co można usłyszeć, może mieć wymiar długofalowy. Pojawiła się nadzieja, że idea Lecha Kaczyńskiego, jego swoisty testament, może dotrzeć do szerszej rzeszy społeczeństwa, a przynajmniej przywiązanie do tradycji, patriotyzm, czy piłsudczykowska koncepcja polityki wschodniej, nie będzie już przyjmowana z przymrużeniem oka. Jeżeli tak się stanie będzie to ogromna wartość dla Polskiego Narodu. Wartość, jaką za życia próbował nam przekazać Prezydent Lech Kaczyński.

 

Na koniec wątek osobisty, w katastrofie tej zginęły osoby, z którymi zetknąłem się osobiście. Nie tak dawno słuchałem Arkadiusza  Rybickiego na zjeździe Młodych Konserwatystów, obserwowałem Janusza Kurtykę na konferencji o komunizmie, odróżniając wówczas prawdę, od medialnych faktów, prezentowanych przez media w czasie nagonki na książkę Cenckeiwcza i Gontarczyka, Przemysława Gosiewskiego mijałem podczas Kongresu PiS w Poznaniu, z Krzysztofem Putrą prowadziłem rozmowę jako dziennikarz, wreszcie Aleksander Szczygło, który przy pierwszym naszym spotkaniu zainteresował się moim artykułem o odbiorze filmu „Katyń” przez młodzież. Zetknięcie z tymi ludźmi, choć nieraz krótkie zostawiało, jednak we mnie jakiś ślad, który w jakiś sposób mnie zmieniał, wpływał na moje postrzeganie świata. To tylko dowodzi, że na ziemi Katyńskiej po raz kolejny popłynęła krew kwiatu Polskiej elity.

Cześć i Chwała  Pamięci Prezydenta profesora  Lecha Kaczyńskiego i wszystkich towarzyszy jego ostatniej podróży.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka