Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
50
BLOG

Yntelygenci, wykształciuchy...

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 6

Yntelygenci, wykształciuchy…

Inteligencja to grupa społeczna bardzo modna, partie zabiegają o to by być inteligenckie, prawie każdy aspiruje do miana inteligenta, dyskutuje się też nad tym czym jest inteligencja, kto ją reprezentuje?  Nieśmiało, też wspomina się o kuźniach inteligenckich zastępów czyli uczelniach. I właśnie szkolnictwo wyższe  uczyniłem przedmiotem tych rozważań.

Choć uważam, że można z tym polemizować, to za fundamentalne dla bycia inteligentem uznam skończenie wyższej uczelni. Jednak nie każdy mgr. to dla mnie inteligent, ani też człowiekowi prezentującemu wysoki poziom intelektualny (choćby znajomość literatury, muzyki klasycznej, umiejętność zabrania merytorycznego głosu w dyskusji i wysoka kultura osobista), jeżeli nie szczyci się dyplomem ukończenia studiów, prawa do bycia inteligentem nie odbieram.

Zgodzę się jednak, że w większości przypadków kilka lat spędzonych w murach uczelni to niezbędne minimum do zostania inteligentem.

 

A na studiach źle się dzieje. Mamy w Polsce uczelnie o różnym poziomie, jednak pewne tendencje i grzechy zaniechania są wspólne. Być może, te bardziej renomowane szkoły przyciągają jednostki bardziej ambitne jednakże wszędzie spotkać można opisane poniżej przypadki. Niestety wiele osób nie che o tym mówić, bo temat też jest niewygodny. Pokutują tutaj i grzechy rodziców i systemu szkolnictwa, a wszystko to kumuluje się w masie studentów- ludzi przynajmniej teoretycznie dorosłych.

I czymże ta masa zawiniła?, czymże zgrzeszyła?

 

I grzech – studenci są masą- o masach pisał już Jose Ortega y Gasset. Z mas nic dobrego nie wynika, a w szczególności nie korzysta na tym etos elitarnych inteligentów, czy choćby zwykłego żaka. Gdzie w Polsce nie rzucimy kamieniem prawie zawsze trafimy w magistra. Może to powiedzenie trochę przesadzone, ale tkwi w nim sporo prawdy. A dyplom wyższej uczelni nie powinien być dla każdego. Na studiach brakuje selekcji, a szczególnie selekcji pozytywnej. Mamy dużą liczbę magistrów wiec może watro postawić pytanie, czy to Polacy są tacy zdolni, czy też wymagania do noszenia takiego tytułu są tak niskie?

 

II grzech – student to złodziej. A przynajmniej każdy student, który ściąga. Na studiach mam zdobyć wiedzę, a nie umiejętności oszukiwania. Jeżeli, ktoś dostaje wyższą ocenę bo ściągał, to czy nie ma większych szans na zdobycie stypendium, czy nie pozbawia w ten sposób pieniędzy tych, którzy tylko dlatego, że nie mieli „pomocy” dostali niższą ocenę, ale w luźnej rozmowie powiedzą na temat związany z przedmiotem studiów od tych którzy ściągali?

Jeżeli pracuję uczciwie, a na liście stypendialnej znajduje się niżej niż, ci którzy oszukują, to czy nie mam prawa czuć się jak człowiek okradziony? W końcu ktoś w nieuczciwy sposób zabiera to co mi się należy, bo na to zapracowałem.

 

III grzech -  student to leń – większość studentów ogranicza się do tego co musi. Byle tylko zaliczyć, nic ponad to, żadnej dodatkowej nieobowiązkowej literatury, unikanie prasy branżowej, brak aktywności na uczelni. A jeżeli się ja podejmuje to raczej po to aby zrobić zakrapianą imprezę. Oczywiście student ma swoje prawa, ale jeżeli się chce to można pogodzić zabawę i pracę.

 

IV grzech – koła naukowe – pokolenie CV, miło jest wpisać do CV działalność w kole naukowym, ale jak to naprawdę wygląda? Są koła gdzie wykonuje się rzetelna pracę, ale są takie które istnieć nie powinny, gdzie wykonuje się pracę tylko po to aby pokazać że coś się robi, byle coś było. Nie ważne jak, ważne że jest.

Podobnie jest z osobami studiującymi dwa kierunki. Wielu takich studentów nie uczestniczy regularnie w zajęciach, ale zabierają pochwały za ambicje, a co z tymi, którzy regularnie są przygotowani co tydzień?

 

V grzech -  Ironizując tym grzechem jest inteligencja – tak INTELIGENCJA, w skrócie IQ. Jestem pewien podziwu, dla osób które potrafią przeprowadzić wywód w którym udowodnią, że ściąganie to nic złego i że to ich indywidualna sprawa. Na szczęście widocznie moje IQ jest tak niskie, że nie rozumiem ich argumentów a na inteligenta też się pewnie przez to nie nadaję.

 

Wielu studentów tłumaczy swoje grzechy tym, że takie są reguły życia, zasady nie obowiązują przyszłych „inteligentów”.

 

Do tematu postaram się jeszcze wrócić, tymczasem wracam do nauki, bo sesja trwa. Niestety oderwany od rzeczywistości i realiów życia nie mam ściąg, to też brakuje mi czasu na zgłębienie w tej chwili kwestii szkolnictwa wyższego. A  jest jeszcze sporo do omówienia…

Takie będą Rzeczypospolite, jakie jej młodzieży chowanie

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka