W kwietniowym numerze miesięcznika Press ukazał się artykuł „mój kolega jest premierem” w którym autorka Małgorzata Wyszyńska stawia tezę, że dziennikarze tak bardzo boją się powrotu rządów PiSu, że dają władzy sprawowanej przez PO taryfę ulgową.
Żurnaliści obecnie rzadko podejmują krytykę rządu, unikają spraw mogących wywołać aferę na szczytach władzy, a nawet jeżeli już ktoś odważy się przedstawić rząd w niekorzystnym świetle to nie jest to temat nagłaśniany.
Jak widać kto ma media ten ma władzę. Jak długo media będą unikały krytyki władzy tak długo może być ona sprawowana przez Platformę i nie ważne jest to, że część dziennikarzy w prywatnych rozmowach otwarcie przyznaje, że PO nie panuje nad administracją i nie umie zarządzać państwem. To jest nieważne, dla dziennikarzy najważniejsze jest to że władzy nie sprawuje PiS. Dziennikarzy „salonowych” oczywiście, tych, dla których Gazeta Wyborcza stanowi medium najwyższe, a Michnik to wzór cnót wszelkich. Dziennikarze ci mają niestety rząd dusz w naszym kraju, to oni dominują w najpopularniejszych mediach.
A czym to tak PiS przestraszył dziennikarzy? Z wypowiedzi przytoczonych w artykule można wnioskować, że bali się oni o polską demokrację, której ta partia miała zagrażać. Nie zauważyli, że kiedy pojawiał się korupcja w rządzie koalicyjnym PiS zdecydował się na przedterminowe wybory i w demokratycznych wyborach oddał władzę.
Mało tego, część z nich nie zauważyła, że zmieniła się władza i najważniejsze są dla nich sprawy związane z poprzednim rządem, co zresztą umiejętnie wykorzystuje obecny rząd. Bo niczym dzieciom w piaskownicy co pewien czas rzucana jest kolejna zabawka. Po co patrzeć na ręce obecnej władzy, skoro pojawia się temat laptopa byłego Ministra Sprawiedliwości.
Po co szukać afer w rządzie, skoro można gdybać co jeszcze kryją twarde dyski z laptopa Ziobry i po co pożyczał go koleżance?
Na marginesie rozumiem ministra Ziobro, ze współpracy z kobietami często powstają rożne dziwne rzeczy zapisane na twardym dysku. Na przykład w moim laptopie i na mojej skrzynce mailowej, jakby kogoś interesowało, znajdują się materiały mogące świadczyć o mojej sympatii dla PO ( i tego nie żałuję i się tego nie wstydzę).. Tylko za przeproszeniem co z tego?
Dziennikarze pilnowali za czasów PiS by państwo nie było upolitycznione. Kiedy PiS zgłaszał kandydata do czego cokolwiek, od razu podnosiło się larum, że instytucje są upolityczniane.
A co się stało kiedy zaproponowano na stanowisko prezesa PZPN Kazimierza Marcinkiewicza lub Jana Krzysztofa Bieleckiego?
Jakoś nikt nie krzyczał o upolitycznianiu PZPN. Może dlatego, że w PO jest sporo „fajnych chłopaków” co piłkę i sport kochają. Jak choćby szef MSWiA, który na pytanie ilu ministrów może stracić stanowisko odpowiada (cytowane z pamięci), że w piłce nożnej zmienia się trzech zawodników. Skoro tak się polityków PO trzymają piłkarskie porównania to rzeczywiście muszą znać się na tym sporcie.
Co się więc stało, że Ci którzy powinni starać się przekazywać rzetelne informacje, stali się skrajnie subiektywni? Czym tak bardzo ich przestraszył PiS?
A może to nie PiS jest taki straszny, tylko PO tak bardzo miłe, tak dobrze zaprzyjaźnione z mediami, reprezentujące podobną grupę interesu.
Pomijając konotacje polityczno biznesowe, może antykaczyzm, to samonapędzająca się machina. Rozpoczęli ci, którzy wyznaczali trendy, reszta podchwyciła temat, a potem zalano społeczeństwo nagonką na PiS. A skoro przed wyborami 2007 tak się chwaliło PO, a krytykowało PiS to przecież trzeba być konsekwentnym i trwać a antykaczyźmie. Przecież kiedy głosiło się tak emocjonalne hasła jak obrona demokracji, nie można nagle zmienić frontu. Nasuwa się tylko pytanie jak długo to potrwa. Marek Migalski, porównał obecną sytuacje kiedy rząd jest chroniony przez media do „szklanej podłogi”, która i tak po pewnym czasie się zawali, a wówczas zgina nie tylko, Ci którzy po niej skakali, ale i ci którzy ja budowali.
Myślę, że to bardzo trafna diagnoza. Dla mediów nie ma nic gorszego niż zdemaskowanie ich nierzetelności. A jeżeli media nadal będą ukrywać słabości władzy, to kłamstwo z czasem wyjdzie na jaw. Społeczeństwo w końcu się przebudzi, choć po tak długim okresie przyjmowania propagandy będzie to trudne.


Komentarze
Pokaż komentarze (48)