Propozycja ministerstwa sprawiedliwości, aby wykreślić zapis z kodeksu karnego nakazujący stosowanie kary 25 lat lub dożywocia dla skazanych za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem, wywoła kolejną burzę w sejmie.
Sprzeciw opozycji będzie moim zdaniem jak najbardziej uzasadniony.
Tym bardziej, że argumentacja iż przepis jest zbyt szczegółowy wydaje się tym bardziej niedorzeczna, że podobne zapisy znajdują się w prawie niemieckim, fińskim, a także w systemie prawnym Wielkiej Brytanii czy USA Z tą różnicą, że przepisy o kwalifikacji morderstwa są zazwyczaj węższe niż w Polsce (http://www.dziennik.pl/polityka/article162846/Cwiakalski_chce_lagodzic_kary_dla_mordercow.html) dodajmy również fakt, że w USA morderca często może pomarzyć o 25 letniej odsiadce, bo sędzia wybiera miedzy dożywociem, a karą śmierci.
Minister sprawiedliwości daje swoim pomysłem sygnał dla przestępców, że za morderstwo wcale nie musi spotkać ich wysoka kara, wystarczy tylko mieć dobrego adwokata, a można karę złagodzić nawet do 8 lat. Nie wiem, czy ministrowi Cwiąkalskiemu przyświeca ta sama argumentacja, jakiej używał Adam Michnik na początku lat 90, XX wieku, że przestępstwo to jest wielka tragedia człowieka, który zbrodnie popełnił i że należy takiemu człowiekowi pomóc. Obawiam się jednak, że sygnał jaki chce dać ministerstwo będzie wystarczający aby przestępcy poczuli się jeszcze bardziej bezkarni.
To co jednak przykuwa moją uwagę jako zwykłego obywatela, to nie tylko groźba zmniejszenia mojego bezpieczeństwa, ale również fakt, że wprowadzenie proponowanej zmiany zwiększa pole do popisu adwokatom, a tym samy grupie z której wywodzi się obecny minister. To, że otwarcie korporacji prawniczych dla młodych ludzi nie będzie możliwe za obecnej władzy wydawało się od samego początku jasne. Bo przecież minister musi bronić interesu swoich kolegów, a nic tak nie wzbogaca portfela jak wygórowane ceny wynikające z braku możliwości uczciwej rywalizacji wśród prawników na rynku i utrzymywanie monopolu. Jednak tworzenie prawa, które będzie korzystne dla własnej grupy zawodowej i kosztem bezpieczeństwa obywateli jest już dla mnie kuriozalne. Powiązanie interesu adwokatów z propozycją zmian w kodeksie karnym to co prawda tylko moja śmiała hipoteza. Jednak uważam, że otwarcie pola do szerszej dyskusji nad wymiarem kary dla mordercy daje adwokatom szerokie pole do wykazania swoich zdolności a tym samym wzbogacenia się. Jak widać, dla niektórych nie wolnorynkowe zasady mogą być drogą dla bogacenia się, ale socjalistyczna mentalność dbałości o interes swojej „klasy społecznej”, nie patrząc na koszty.
A więc giń obywatelu z rąk mordercy, w imię wzbogacania się korporacji adwokackiej!


Komentarze
Pokaż komentarze