Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
38
BLOG

Uprzedzenia Tuska

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 3

Premier wolał zapłacić, za przygotowanie orędzia przez prywatna firmę, zamiast skorzystać z usług TVP, która zrobiła by to za darmo. Oczywiście jako liberał powinien teraz krzyczeć, że przecież wspiera wolny rynek i prywatne firmy, ale nawet na takie podejście się nie zdobył i może i dobrze bo ośmieszałby jednocześnie całą idee liberalizmu gospodarczego.

Za to ośmieszył siebie, ale nie chodzi tutaj o sam fakt, że przepłacił.

Problemem jest zupełnie co innego i raczej należało by się skupić na przyczynach dla których wydano 11036 złotych z kieszeni podatników.

Otóż, okazało się, że przemówienie miało być przygotowane, przez panią Patrycję Kotecką, przyjaciółkę Zbigniewa Ziobro. Jak widać Donald Tusk nie umie oddzielić spraw prywatnych od zawodowych, w swoich decyzjach kieruje się uprzedzeniami do innych ludzi, nie ufa im.

Ale czy ktoś podnosi z tego powodu larum? Dla wszystkich to normalne, że nie współpracuje się z ludźmi „podejrzanymi” o przychylność względem  PiS i lepiej obciążać budżet głupimi wydatkami, niż współpracować z kimś takim.

Z tego co pamiętam zarówno Jarosławowi Kaczyńskiemu, jak i Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu wytyka się kompleksy, uprzedzenia i skłonność do obrażania. I to choćby z powodu, że któremuś z nich zadrży ręka podczas przywitania. A co zrobił Donald Tusk? Czy zlecenie napisania przemówienia nie było wynikiem kompleksów i uprzedzeń?

W dodatku było to politycznie posunięcie błędne.

Obecnie mamy mnóstwo dyskusji wokół wystąpienia, które oceniane jest różnie.

Gdyby przygotowała je TVP prawdopodobnie zebrało by też różne komentarze, ale nie wywołało by aż takiego zamieszania. A gdyby orędzie okazało się katastrofą i spotkało się z krytyką, zawsze można by było zrzucić winę, na Panią Kotecką która miała je przygotować i zrobić aferę o PiSowskiej dywersji.

Myślę, że właśnie z obawy przed taką nagonką Patrycja Kotecka mimo wszystko przygotowała by bardzo dobrze całe wystąpienie. Poza tym gdyby ktoś rzeczywiście chciał zaszkodzić Tuskowi, to czy sam premier i jego sztab nie potrafią ocenić produktu, który odbierają, czy nie ma swoich ludzi, którzy mogli by na bieżąco oceniać przygotowania i treść przemówienia,  nawet mieć przygotowane na wszelki wypadek alternatywne?

Ale trudno tu gdybać, decyzja już zapadła i mówi się dużo o orędziu, podczas, gdy mowy poprzednich premierów, były komentowane tylko przez jeden dzień, a później o nich zapominano. O orędziu Tuska z 2 maja mówi się  dużo. A jak wiadomo „nie ważne, jak mówią, ważne, że mówią” I to chyba jest ideą obecnego rządu. Czysty PR, często prymitywny, byle tylko mieć duże poparcie, byle tylko Donald Tusk został prezydentem.

A że, nie merytorycznie, to już nie ważne, jak wiadomo cuda nie wymagają podejścia merytorycznego.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka