Zakompleksieni aktywiści z tęczusiowymi flagusiami
Polscy geje, chcą wziąć udział w corocznej Paradzie Pułaskiego, która odbywa się na Manhattanie w Nowym Yorku. Starania o udział w paradzie przedstawicieli spod znaku tęczowej flagi prowadzi Kampania Przeciwko Homofonii. Dla niektórych to „znak czasu” jak stwierdził na przykład poseł Andrzej Czuma z PO. (http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article244184/Polscy_geje_chca_isc_w_Paradzie_Pulaskiego.html)
Dla mnie jest to kolejny dowód na hipokryzję środowisk gejowskich, dla których jest to kolejna okazja do zwrócenia na siebie uwagi. Może, nie każde dziecko, ale z pewnością większość ludzi interesujących się tym co dzieje się w naszym kraju i na świecie wie, że Polonia, przede wszystkim w USA, to środowisko bardzo konserwatywne, a w Paradzie Pułaskiego, bierze udział wielu księży i środowiska katolicko – patriotyczne. Czego więc szukają w paradzie polskich patriotów aktywiści gejowscy, czyżby nagle stali się patriotami i katolikami? Raczej wątpię, wystarczy sprawdzić, co ostatnio spłodził umysł Roberta Biedronia. Oto fragmenty jego ostatnich wpisów na blogu:
„W holu urzędu zobaczyłem bowiem Jezuska! Był cały z kryształu i świecił pięknym światłem. Wyglądał dokładnie tak ja w opisach osób, które nawiedzone zostały przez te nieziemskie istoty.
Po bliżej obdukcji okazało się niestety, że jest to Jezusek fałszywy, czyli sztuczny. Stał sobie bowiem w witrynie urzędowego sklepiku bez ruchu, nie mając zamiaru zniknąć czy przemówić do mnie przekazując jakąś tajemnicę konkurencyjną dla fatimskiej. Wystawiono go bowiem na sprzedaż. „ i jeszcze jeden fragment twórczości pierwszego geja rzeczpospolitej: „W Brukseli – centrum europejskiej sodomii, dopadł mnie news o humanistycznym ślubie pary polskich lesbijek. Większego zbiegu okoliczności być nie mogło – dowiaduję się w samym centrum dowodzenia promocji wszelkich zboczeń, że w kraju Ojca Świętego Jana Pawła II, dwie lesbijki odważyły się spróbować zakazany owoc – małżeństwa. Polska już nigdy nie będzie taka sama. Została skalana ziemia po której stąpali partyzanci, Ojciec Święty oraz Wielki Autorytet – profesor, minister Władysław Bartoszewski.”
Są to wpisy z sierpnia, więc czyżby prze miesiąc nastąpiła jakaś przemiana? Czy tez może pomysł z uczczeniem pamięci polskiego bohatera, to kolejna ironiczna złośliwość, której jak widać nie mało w działaniach Biedronia.
Myślę, że chodzi jednak o coś zupełnie innego, otóż większość akcji gejowskich aktywistów, ma przede wszystkim zwrócić uwagę, na to, że oni są, że mają swoje akcje i że wywołują agresję u, jak nazywają ludzi o konserwatywnych poglądach, homofobów, a przede wszystkim, żeby to właśnie o nich mówiono, i żeby w ten sposób narzucać kulturę sodomitów normalnej większości. Kiedy to parady gejowskie, zaczęły wywoływać coraz mniejsze zainteresowanie mediów, nie organizowano już debat na temat ich słuszności, trzeba było zastanowić się nad nową formą zwrócenia na siebie uwagi. Postanowiono więc, włączyć się w akcje do tej pory zarezerwowane głownie, dla ciemnogrodzian. Byle tylko dokonać prowokacji. Bo czy ktoś gejom bronił udziału w paradzie? Przecież każdy może zabrać ze sobą polską flagę i pomaszerować pod biało czerwonym sztandarem niezależnie od orientacji seksualnej. Taka uroczystość, to oddanie hołdu pamięci wielkiego Polaka, a nie manifestacja swojej orientacji. Tak samo, jak nikt nie wprasza się na parady homoseksualistów aby nieść inny sztandar niż ich tęczowy, tak samo podczas Parady Pułaskiego, nikt nie będzie oczekiwał koloru różowego, którego ani w Polskiej ani Amerykańskiej fladze nie ma.
Całą sprawa ze zgłoszeniem udziału w paradzie, jako Kampania Przeciw Homofobii, a nie jako grupa osób chcących uczcić pamięć Pułaskiego, jest obliczona zapewne jako próba wywołania kolejnej dyskusji w mediach, aby tylko o sobie przypomnieć. Bo problemem gejowskich aktywistów, nie wydaje już się brak akceptacji dla nich w społeczeństwie, a właśnie to, że nie zwraca się na nich uwagi. Przypomina mi to trochę zachowania zakompleksionych osób, które uczynią wszystko aby tylko zaistnieć, byle tylko ktoś zwrócił na nie uwagę i już nie ważne, jakie niosą idee ze sobą, byle tylko zaistnieli. Geje wśród organizacji katolickich i patriotycznych, na uroczystości ku czci polskiego bohatera, przy hasłach jakie głoszą o zacofaniu Polski, przy ich prześmiewczej postawie względem naszej narodowej tradycji i historii to abstrakcja, ale czegóż się nie robi by tylko się pokazać, by zwrócić na siebie uwagę. Kiedy dla poprawnych politycznie mediów, gej wymachujący pejczem podczas parady stał się czymś normalnym, ten sam gej musiał posilić się na odrobinę kreatywności by znowu stać się bożyszcze mediów i poprawnych politycznie mas. A najłatwiej uczynić to godząc w to co tradycyjne, to co darzone szacunkiem. I poniekąd rację miał poseł Czuma. Tak to jest „znak czasu”, że szacunku nie ma się, ani dla Boga, ani dla Honoru, ani dla Ojczyzny. Wszystko można wdeptać w ziemię bez szacunku byle tylko zaistnieć, byle z siebie uczynić centrum uwagi, choćby na chwilę.
Tylko ile ta chwila znaczy wobec wieczności??? Ile hucpa ku uciesze gawiedzi znaczy wobec wartości uznanych od wieków???


Komentarze
Pokaż komentarze (16)