Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
43
BLOG

Prawo przyjazne terroryzmowi

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 3
 Decyzja Trybunału Konstytucyjnego, jaka zapadła w sprawie zakazu zestrzelania porwanego samolotu, wpisuje się idealnie w politykę praw człowieka, które więcej szkodzą ludzkości niż pomagają. Tak jak prawami człowieka tłumaczy się dostęp do aborcji, tak samo decyzją z sprawie porywanych samolotów, wspomaga się działania terrorystów.Zapewne teraz co niektórzy czytelnicy, zastanawiają się, czy bliżej mi do faszysty, czy zwykłego psychopaty, skoro krytykuje prawa człowieka i chęć ochrony pasażerów porwanego samolotu, ale będę wdzięczny, jeżeli czytelnik pozwoli mi na uargumentowanie mojego stanowiska, zanim postawi mnie w jednym szeregu z największymi zbrodniarzami.Otóż zacznijmy od stwierdzenia faktu, że decyzja o zestrzeleniu samolotu powinna być ostatecznością i nie zazdroszczę osobie, która miała by być za to odpowiedzialna. Z pewnością będzie to decyzja bardzo tragiczna i miejmy nadzieję, że nikt nigdy nie będzie zmuszony aby decydować się na taki krok.Jednakże, prawna możliwość posunięcia się do takiego korku, sprawia, że terroryści po porwaniu samolotu nigdy nie będą pewni czy uda im się ich misje zrealizować. Tymczasem zakaz posuwania się do tak tragicznych w skutkach kroków sprawia, ze terrorysta od chwili porwania samolotu będzie w zasadzie bez karny. Władze będą mogły tylko przyglądać się, jak samolot rozbija się o wieżowiec czy inne miejsce gdzie znajduje się dużo ludzi.Oczywiście, terrorysta chcący rozbić samolot o budynek jest gotowy na śmierć i pozornie powinno być mu wszystko jedno czy zginie od zestrzelenia samolotu, czy od rozbicia się o ścianę budynku. A jednak jest tutaj istotna różnica. Terroryści uderzający w WTC nie chcieli przecież zabawić się w kamikaze, ich cała operacja była dokładnie przemyślana i miała nie tylko na celu przyczynić się do śmieci tysięcy ludzi. Ale również, a chyba przede wszystkim znaczenie symboliczne. Ze mieszkańcu USA nie mogą czuć się bezpiecznie w swoim własnym kraju, że nawet Pentagon nie jest nietykalny.A groźba zestrzelenia zawsze ponosi za sobą ryzyko, że efekt propagandowy, który dla terrorystów zawsze jest najważniejszy bo najbardziej przyczynia się do innych celów które chcą osiągnąć, jak ustępstwa polityczne, zastraszenie wroga itp.Zapewne niejeden z czytających zastanawia się, czy zezwolenie na zestrzelenie samolotu nie spowoduje, kiedyś sytuacji, że terroryści zmuszą władze do masowego zestrzeliwania swoich obywateli. Otóż, przed terroryzmem ma nas bronić nie tylko zapis o możliwości zestrzelenia porwanego samolotu, ale również inne procedury tworzone w ramach walki z terroryzmem. Pucki co od tragedii WTC nikt nie odważył się na ponowny taki atak, z jednej strony są to długotrwałe przygotowania, z drugiej wojna z terroryzmem i zwiększenie procedur mających na celu bezpieczeństwo na lotniskach z pewnością utrudnia zadanie terrorystą. Oczywiście jedno to dupuscić możliwość zestrzelenie, a drugie, to stworzyć prawo, które określi warunki, po których spełnieniu dopiero można rozważać czy samolot może być zestrzelony, żeby nie dochodziło do sytuacji, jakie miały między innymi miejsce w czasie zimnej wojny nad ZSRR, kiedy to strzelano do cywilnych samolotów, bo zmieniły kurs swojego lotu.Z pewnością sama zmiana lotu i brak kontaktu radiowego nie jest wystarczającą przesłanką, ale sytuacja kiedy np. sami pasażerowie informują i porwaniu telefonicznie jak to miało miejsce 11.09. i samolot zmienia kurs kierując się na miejsce które potencjalnie może być celem ataku, wówczas warto by było, aby całej sytuacji zaczęły przyglądać się odpowiednie władze i zaczęły ją analizować próbując podjąć odpowiednie decyzje, zamiast powstrzymać się od działania, bo nam prawo zabrania.Moim zdaniem najwłaściwszym jest aby organem odpowiedzialnym za takie decyzje był prezydent kraju, przy o ile to możliwe zaopiniowaniu jego decyzji przez BBN.Pomimo, że konstytucja nie daje władzy prezydentowej taks silnej jak ma przywódca choćby USA, to moralnie prezydent jako pochodzący bezpośrednio z wyboru narodu powinien właśnie, za tak trudne moralnie decyzje brać odpowiedzialność. A z pewnością jest to decyzja trudna i nikt nie chciał by chyba jej podejmować, tym bardziej nikt nie chciałby  lecieć takim samolotem, ale z drugiej strony kto chciałby być w budynku w który uderzy samolot.Owszem każdy człowiek ma prawo do życia a państwo nie powinno decydować o życiu lub śmierci obywateli poza bestialskimi mordercami (ale to już zupełnie osobny temat),a le są wyjątkowe sytuacje, świat się zmienia i to co było nie do pomyślenia 20 lat temu obecnie jest jak najbardziej realne. Dlatego należy uwzględniać sytuacje takie jak porwania samolotów pasażerskich w celu ataków samobójczych. Owszem nie powinno się wartościować, czy życie jednostki jest mniej warte od grupy ludzi. Każde życie jest ważne, ale czy wolno dawać terrorystą, którzy nie uznają naszych wartości gwarancje, że będziemy stać bezczynie kiedy oni będą wypełniać swoją samobójczą misję?Łukasz Bardziński
 

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka