Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
33
BLOG

Chichot "dyplomatołków"

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 9

Ostanie komentarze na temat prezydenta Lecha Kaczyńskiego związane z jego wizytą w Gruzji, ale nie tylko, przypominają trochę festiwal kabaretowy. Festiwal podkreślmy to z kiepskimi kabareciarzami. Co chwilę pojawia się nowa postać i chce powiedzieć coś śmieszniejszego niż poprzednicy, w pewnym momencie kiedy brak talentu takim artystą, już nie widomo czy śmiejemy się z tego co mówią, czy też z tego jak sami siebie ośmieszają robiąc coś do czego zupełnie nie mają powołania i mówiąc o rzeczach o których tak naprawdę zdają się nie mieć pojęcia.

W przypadku polskiej polityki nasuwa się jednak pytanie, czy to rzeczywiście brak kompetencji, czy może coś jeszcze…

 

A może do prezydenta strzelali Polacy?

 

Z tego co ustaliły media, raport ABW w sprawie ostrzelania polskiego prezydenta w Gruzji, za głównego sprawcę uznaje stronę Gruzińską.  Świadczą za tym następujące argumenty- prezydent Gruzji uśmiechnął się podczas gdy słychać było strzały, ochrona zareagowała z opóźnieniem i przede  wszystkim całe zajście było na rękę prezydentowi Gruzji.

Idąc tym tropem proponuję do listy podejrzanych dodać Polski rząd.

Nikt inny nie pała taką niechęcią do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jak rząd Donalda Tuska, nikt inny nie skierował w jego stronę tylu złośliwości, nikt inny kosztem interesu narodowego, nie próbował ośmieszyć prezydenta Polski. Tak więc, czy strzały skierowane w prezydenta lub próba jego zastraszenia nie mogła być również na rękę rządu Tuska?

Czy hucpa jaka obecnie panuje w związku z tym wydarzeniem nie jest na rękę PO, w końcu znowu może odciąć trochę ze słupków poparcia prezydenta.

Niedorzeczne jest to co piszę? No cóż, sam wątpię w tezę, że to PO inspirowała strzały, ale kto wie, idąc sposobem myślenia ABW? Swoją drogą należy pogratulować tak szybkiego sporządzenia raportu i tak „wnikliwej” analizy, nie każdy wywiad ma tak inteligentnych ludzi, którzy w tak szybkim czasie, sporządzą raport po myśli partii, której szef sam twierdzi, że ta służba jakby bardziej należy do jego ugrupowania.

Ale „jaka partia takie służby” nawiązując do złotych myśli marszałka Komorowskiego. Nikt w ABW nie zauważył, że tezy zawarte w raporcie tracą na aktualności w chwili kiedy Osetyńscy sami się przyznali do oddania strzałów. Jak taki raport stawia nas w oczach władz Gruzji?

Trochę przypomina to niektóre akcje Platformy jak choćby komiczna, w pewnym sensie, próba zablokowania za wszelką cenę wyjazdu prezydenta RP na szczyt UE, kiedy to nie zawahano się nawet tłumaczyć chorobą pilota. Nie ważne jak, nie ważne jakim kosztem, byle by ośmieszyć prezydenta

 

Powszechna wesołość.

 

Cała gruzińska przygoda prezydenta jak widać sprawiła wielką radość naszym elitą zarówno politycznym jak i medialnym, które prześcigają się w jak najzabawniejszym przedstawieniu tematu, w czym bryluje jak zawsze błyskotliwy marszałek Komorowski. Wszystko obracane jest w żart, dodajmy w chamski i prymitywny żart. Nikt nie zwraca uwagi na fakt, że sprawa nie jest wcale śmieszna, (wyjątkami są Rafał Ziemkiewicz i Bronisław Wildstein, którzy na łamach „Rzeczpospolitej” ośmieli się wbrew trendom przedstawić odmienna opinie na temat całego zajścia i zdystansowali się od powszechnego drwienia z prezydenta).

A tak naprawdę sprawa jest poważna, przecież gdyby Rosjanie przestrzegali wcześniejszych ustaleń strzały by nie padły, a całą wyprawa nie miała by tak awanturniczego przebiegu. Nie pomoże tutaj tłumaczenie, że zrobili to Osetyńy. Bo kimże są mieszkańcy Oseti? Nie przypadkiem tymi którzy tak chętnie przyjmują rosyjskie paszporty? Czy czasem nie mieszkają w państwie, które uznaje w zasadzie jedynie Rosja, a zatem niejako Moskwa bierze odpowiedzialność, za to co dzieje się w Osetii.

Tylko, czy kiedy trzeba „dowalić” Lechowi Kaczyńskiemu, kiedy walczy się o ciepły kącik w pałacu prezydenckim dla szefa partii, to ktoś myśli o polityce międzynarodowej poważnie?

 

Czas „dyplomatołków”

 

Osobny akapit warto poświęcić wypowiedzi Lecha Wałęsy, który z chęcią dołączył się do chóru wesołków kpiących z prezydenta. Otóż w swoim felietonie dla jednego z portali internetowych, uważa on zachowanie prezydenta za skrajnie nieodpowiedzialne i narażające Polskę na śmieszność za granicą. Tylko co tak naprawdę ma pisać prasa zagraniczna, skoro dziennikarze widzą jakie są reakcje przedstawicieli polskiego rządu i parlamentu, a także „gwiazd”  polskich mediów. Wałęsa, sugeruje poza tym, ż dyplomatycznym afrontem Lecha Kaczyńskiego będzie wyjazd do Azji w czasie kiedy „w Gdańsku zgromadzą się wielkie osobistości świata, żeby dyskutować o przyszłości”.

Zapewne z okazji rocznicy przyznania pokojowego nobla przywódcy solidarności, byłego prezydenta odwiedzą znakomici goście, ale nic raczej nie wiadomo by miały odbywać się tam jakieś ważne rozmowy, których prezydent polski nie mógłby przeprowadzić w innym terminie, i przy innej okazji i dla których miałby się posunąć do znieważenie cesarza Japonii. Bo jak nazwać wycofanie się z oficjalnej wizyty uzgadnianej  od dawna z władzami kraju, którego protokół dyplomatyczny przewiduje tylko 2 wizyty głów państw w ciągu roku na dworze cesarskim.

 

 

Określenie „dyplomatołki” użyte przez Władysława Bartoszewskiego wydawać się może, wobec ostatnich wydarzeń, określeniem potrzebnym w polskim dyskursie politycznym, bo czasami trudno niektóre zjawiska określić inaczej nie używając słów dosadnych. Pytanie tylko kto prowokuje powrót tego hasła do słownika polskiej polityki.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka