Tego, że Czesław Jerzy Małkowski były prezydent Olsztyna miał w swoim życiorysie etap pracy w cenzurze ku chwale Polski Ludowej, można było się spodziewać i nie powinno to nikogo dziwić, kto choć trochę zainteresował się biografią byłego prezydenta Olsztyna.
Ale okazuje się, że Olsztyn ma jakieś dziwne szczęście ( a raczej nieszczęście ) do osób które lubią ingerować z niezależność prasy.
Mianowany przez premiera Donalda Tuska komisarz miasta Olsztyn Tomasz Gałażewski, całkiem niedawno, bo kilka miesięcy temu próbował zablokować audycję w Radiu Olsztyn.
Gałażewskiemu nie spodobał się program, podczas którego miała być mowa o jego przeszłości. Audycja w której miano mówić na temat, wówczas wiceprezydenta Olsztyna, to co tygodniowy cykl „ Z archiwum IPN” prowadzona jest przez dziennikarza Łukasza Adamskiego (współpracownik m.in. „Gazety Polskiej” i „Frondy”) i Pawła Warota ( historyk IPN). We wspomnianej audycji ujawniono już wcześniej współpracę z bezpieką między innymi byłych rektorów ART w Olsztynie (obecnie UWM) prof. Stefana Smoczyńskiego i Andrzeja Hopfera oraz dziekana Wydziału Teologii UWM ks. Prof. Cypriana Rogowskiego.
Kiedy autorzy audycji postanowili zająć się tematem TW „Jeż”, do sądu wpłynął pozew o wstrzymanie audycji radiowej i „naruszenie dóbr osobistych” przez Radio Olsztyn i prowadzących program.
Pozew umotywowano między innymi stwierdzeniem, że autorzy programu kierując się niskimi pobudkami, z inspiracji politycznej, mogą doprowadzić do destabilizacji w mieście, którego sytuacja po aferze z prezydentem Małkowskim jest i tak ciężka.
Sprawą zainteresowały się media, jednak poza Gazetą Polską nie poświęcono jej dużo miejsca.
A problem był dość znaczący, bowiem zaistniała sytuacja w której przedstawiciel najwyższych władz w mieście próbuje ingerować w treść audycji tworzonej przez niezależnego naukowca i publicystę. Podjęto próbę przeprowadzenia cenzury prewencyjnej, ale jak widać było to bez znaczenia dla władz partii rządzącej Polską. Nikt nie wyciągnął wniosków z doniesień prasowych. I w ten sposób mamy kolejna osobę, której nie obce są praktyki ingerowania w niezależna twórczość dziennikarską i naukową, na najważniejszym stanowisku w mieście Olsztyn.
Jak długo jeszcze z III RP podobno demokratycznym kraju, będzie się umieszczać ludzi, którzy są przeciwni dociekaniu prawdy, na wysokich stanowiskach, jak długo jeszcze niezależni naukowcy i dziennikarze, tylko za to, że piszą coś co jest sprzeczne z „jedynym słusznym nurtem” będą uważani za ludzi posłusznych polityką, którzy akurat nie są mile widziani na salonach liberalno – lewicowych.
Szczególnie w ostatnich dniach, triumfu Lecha Wałęsy, obchodów „jego Nobla”, nagonki na historyków IPN widać, że Polska nadal jest spowita ciemną chmurą która wali gromami, gdy tylko ktoś odważy się choćby zapytać o prawdę. Możemy sobie opowiadać bajki, o złym dyktatorze - Kaczorze, który został odsunięty od władzy, przez rycerzy w lśniących zbrojach spod znaku uśmiechniętej Polski i polityki miłości, media mogą „skazywać na śmierć” niektóre informacje, ale rzeczywistości, pomimo tych gromów którymi wali się w odchodzących od „słusznego nurtu”, nie uda się już zaczarować. Pytanie tylko kiedy społeczeństwo dostrzeże, że pomiędzy rzeczywistością, a rzeczywistością medialną nie ma znaku równości, wyciągnie z tego wnioski i zweryfikuje wszystko w wyborach?
Zainteresowanych tematem odsyłam do mojego artykułu z czerwca tego roku
http://lukaszbardzinski.blog.onet.pl/2,ID321764586,index.html
znajduje się w tym artykule również link do audycji na temat TW „Jeż”.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)