Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
36
BLOG

Palikotyzacja

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 5

 Janusz Palikot po raz kolejny pokazał nam, że psucie poziomu debaty publicznej nie ma dla niego granic. Burza, jaką wywołały jego słowa o prostytuowaniu się posłanki PiS, podziałały jak widać budująco na polityka, bo niedzielę, postanowił sobie uświęcić refleksją nad orientacją seksualną  prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.Przesuwanie granicy chamstwa w polskiej polityce następowało już tak często i to ze strony tego właśnie polityka, że tym razem odpuszczę sobie komentowanie samego Janusza Palikota, tym bardziej, że z jego tezami nie warto polemizować, bo jak merytorycznie dyskutować z ciągłą kampanią oszczerstw, nie mających najmniejszej podstawy?

Poświęcę za to kilka słów czemuś co można by nazwać palikotyzacją polityki, która tak naprawdę jest bardzo wygodna dla polityków.

Przeanalizujmy zatem jak doszło, do ostatniej akcji. Mamy zapowiedzi ze strony Prawa i Sprawiedliwości, że zamierza przedstawić swoje propozycje dotyczące walki z kryzysem.

Premier, odpoczywa na nartach, w sejmie rząd i partia rządząca bagatelizuje dyskusję nad problemami energetycznymi, ograniczając się do bardzo optymistycznych wypowiedzi ministra gospodarki.

Wreszcie mamy konferencję partii opozycyjnej w sprawie jej propozycji co do walki z kryzysem. Dokument przygotowany przez PiS zawiera konkretne propozycje, nie będę oceniał ich na razie, ponieważ jeszcze nie zakończyłem lektury całego materiału.

Podczas spotkania z dziennikarzami padają również konkretne zarzuty pod adresem rządu, w kwestii słabego wykorzystania funduszy europejskich.

Mamy zatem dobry zaczątek do merytorycznej dyskusji, padają zarzuty trzeba się bronić, padają pomysły, należy się do nich odnieść i najlepiej było by przedstawić alternatywę. Tylko skąd mają pochodzić rządowe pomysły na kryzys, skoro premier wcześniej ogłaszał, że kryzysu nie ma, dopiero później sytuacja się skomplikowała. W każdym razie, rząd tak był zaoferowany pomysłami nad liberalizacją projektu posła Gowina, że zwyczajnie nie miał czasu na kwestie gospodarcze.

Z tego co udało mi się, przeczytać w mediach, pomysły PiS na kryzys wpisały się w ogólnoświatowy trend interwencjonistyczny. Tak więc, Platforma mogła by zaatakować koncepcje PiS z pozycji wolnorynkowych, jednak jak to uczynić, skoro, tak naprawdę brakuje w tej partii prawdziwych liberałów gospodarczych, a hasło wolny rynek w ustach polityków platformy ma taki sam sens jak w broszurkach UE, gdzie wolny rynek przeplata się z dopłatami, dziwnymi przepisami itp.

Innym i chyba nawet poważniejszym problemem PO było to, że koncepcja PiS nie odbiegała od pomysłów, które przedstawiono w innych krajach, (zaznaczam, że opieram się na ocenach zasłyszanych miedzy innymi podczas publicystów itp.). A rozcież PO, nie może występować przeciwko światowym trendom, bo zatraci swoją europejskość.

W tej sytuacji, z mroku problemów platformy niczym rycerz na białym koniu wyłania się Palikot zabiera głos i oczywiście nie musi dyskutować merytorycznie, rzuca hasło i już nikt prawie nie pamięta o walce z kryzysem, jest za to kolejna bezsensowna debata nad jego zachowaniem.

Oczywiście, potem przeprosi, kiedy zjawi się Donald Tusk- obrońca polityki miłości, ale cóż mogą znaczyć obecnie przeprosiny Palikota, skoro jak widać, poprawy nie ma żadnej.

Ale oprócz lekarstwa na potrzebę merytorycznej dyskusji, palikotyzacja spełnia również inna funkcję, chyba jeszcze bardziej przydatna.

Bo któż pamięta merytoryczne dyskusje, skoro, większość społeczeństwa ma problem z ich zrozumieniem, za to z pewnością pamięta się chamie zagrywki, które tak naprawdę są w modzie.

Palikot, spełnia w PO, funkcję jaką ma w showbiznesie Kuba Wojewódzki.

Zbiera poparcie młodych ludzi, dla których chamskie zachowanie to oznaka „wyluzowania” i dystansu, zresztą komu jak komu, ale Palikot daje zawsze łupnia swoimi tekstami Kaczorowi, lub jego stronnika, zatem nic w tym złego, część młodego społeczeństwa nie widzi.

W świecie smutnych polityków, palikotyzacja to barwne odmiana, niezwykle atrakcyjna dla pokolenia MTV, obytego z prymitywnym światem.

Zatem Janusz Palikot to wielki wyborczy skarb Platformy, wabik na „młodych, inteligentnych”, co to pragną czegoś „nowego” w polityce i żeby nudnie nie było. A więc mają.

Palikot zatem wybija się ponad poziom, dotychczasowych bulterierów i innych „wojowników” politycznych.

Nie ukrywajmy Jacek Kurski czytający numer legitymacji PZPR Leszka Balcerowicza w sejmie to nuda, nie to co Palikot co z posłanki konserwatywnego PiS prostytutkę próbujący zrobić. Prawdziwy postęp i nowoczesność, zaczyna się w Biłgoraju, a żołądkowa gorzka to fundament polskiej modernizacji, sporej części oświeconego elektoratu to wystarczy.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka