14 obserwujących
114 notek
247k odsłon
  2732   0

Jak tajny referat Chruszczowa trafił z Polski do New York Times

 Po krótkim okresie rządów Ławientrija Berii, które skończyły się jego aresztowaniem i straceniem przez spiskowców do których należeli m.in. Nikita Chruszczow i Giergij Żukow, Chruszczow obejmuje pełnię władzy.

Szykuje on dla Kraju Rad gigantyczny szok. Fala uderzeniowa tego wydarzenia zmiecie również władze w wielu krajach bloku wschodniego, a w Polsce wyniesie na najwyższe stanowisko przebywającego w więzieniu Władysława Gomułkę - w owym czasie entuzjastycznie witanego przez naród.

W roku 1956 na zjeździe delegatów KPZR zostaną wyproszeni wszyscy dziennikarze i delegacje zagraniczne. Zostaje tylko 1400 delegatów sowieckiej partii komunistycznej. O północy Chruszczow rozpoczyna 4 godzinne przemówienie. Opowiada delegatom o milionowych morderstwach Stalina, o wysiedleniach narodów, o łagrach, o wszechobecnych łapankach, sfingowanych spiskach, długich listach niewinnie straconych.

Wielu delegatów nie wytrzymuje tego ładunku informacji. Kilku zasłabło, doszło do przypadków zawału. Dwóch z nich tej samej nocy popełnia samobójstwo.

Po Moskwie krążą plotki, że coś się stało. Nie da się utrzymać w milczeniu 1400 osób, ale nie wiadomo dokładnie jeszcze co. Do placówek zachodnich dociera informacja że miał miejsce sensacyjny tajny referat, ale nikt na świecie nie wie co zostało na nim powiedziane.

Chruszczowowi to jednak nie wystarcza i falę poststalinowskiego oczyszczenia prowadzi dalej. Po kilka egzemplarzy referatu zostaje wysłanych do wglądu kierownictwom partii komunistycznych zaprzyjaźnionych krajów. Te kilka egzamplarzy wystarczyło aby wywołać wstrząs.

Tymczasem w Polsce pracuje Łucja Baranowska - żona ministra i sekretarka I-go sekretarza Edwarda Ochaba. Jej małżeństwo od dawna jest fikcją zatem niezbyt skrycie romansuje  z przystojnym dziennikarzem Wiktorem Grajewskim.

Któregoś razu odwiedził ją w biurze I sekretarza i jego wzrok padł na czerwoną książeczkę.

- A co to? - zapytał

- A to... jest referat Chruszczowa.

Grajewski poczuł mrowienie i niewinnie zapytał czy może wypożyczyć, aby spokojnie go przeczytać w domu a nie zatłoczonym biurze. Łucja zgadza się, ale zaznacza że musi go przynieść do jutra do godziny 16tej gdyż musi go zamknąć w sejfie.

W domu Grajewski doznał po jego lekturze takiego szoku jak sowieccy delegaci. Od dawna dojrzewała w nim niechęć do komunizmu. Szczególnie gdy zobaczył... Izrael. Kwitnące młode, słoneczne państwo.

Gdyż Grajewski naprawdę nazywał się Wiktor Szpilman i był polskim Żydem. Ktoś jednak szepnął mu, że z takim nazwiskiem kariery w partii nie zrobi. 

Następnego dnia miał odnieść referat Łucji. Podjął jednak decyzję i odwiedził ambasadę Izraela. Natychmiast zrozumiano tam jakiej wagi jest to dokument i w ciągu godziny skopiowano. Przed godziną 16tą referat trafił z powrotem do sejfu.

Tymczasem w Izrealu powoli pracowała machina biurokratyczna - Europa Wschodnia nie była kierunkiem priorytetowym. 

Na rutynowej odprawie służby bezpieczeństwa Szin Bet przewodniczący zapytał: "są jakies materiały z Europy Wschodniej"? "A... jakiś referat Chruszczowa".

"Co? dawać natychmiast" - krzyknął przewodniczący Amos Manor.

Tego samego dnia pojechał prosto do domu premiera Ben Guriona. Obaj znali rosyjski, toteż przeczytali dokument bez tłumacza.

 

W tym czasie małe służby izrealskie rozpaczliwie zabiegały o amerykańską współpracę. Amerykanie nie traktowali ich jeszcze poważnie. Aby zapunktować Izraelczycy wysyłają natychmiast przedstawiciela Mossadu w Waszyngtonie. Dokument natychmiast ląduje na biurku prezydenta Eisenhowera. Szok wywołany dokumentem jest ogromny. Amerykanie wielokrotnie sprawdzają jego autentyczność. W końcu zapada decyzja. 

Pojawia się druk w "New York Times". Wśród zachodnich komunistów szok jest ogromny. Tak Łucja Baranowska wpłynęła na historię świata i na przypieczętowanie sojuszu amerykańsko-izrealskiego.

Na fali oczyszczenia Chruszczow zaproponował Gomułce ujawnienie sprawy Katynia. Gomułka się nie zgodził.

 

 PS. 

Szpilman wyjechał później do Izraela gdzie został "zwerbowany" przez KGB przez wiele lat pełniąc rolę podwójnego agenta naprawdę pracując dla Mossadu. Gdzieś w Moskwie czekał na niego order Lenina.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura