Blog
Jest super, więc o co mi chodzi?
Łukasz Warzecha
Łukasz Warzecha publicysta
456 obserwujących 693 notki 3874360 odsłon
Łukasz Warzecha, 9 lutego 2014 r.

List do Jerzego Owsiaka

 Szanowny Panie Owsiak

  

„Miliony Polaków” dały Panu znać, że „nie chcą faszyzacji tego kraju”, a nad Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy unosi się zapach z Auschwitz. To wyimki z Pańskiego najnowszego nagrania na wideoblogu, w którym oznajmił Pan, że chciał „zrezygnować ze wszystkiego”. Może lepiej byłoby miłosiernie spuścić na Pańskie paniczne działania zasłonę milczenia, ale liczba ordynarnych manipulacji i zafałszowań, które zawarł Pan w swoim nagraniu, zmusza mnie do odpowiedzi.

Jeden z naczelnych zarzutów, jakie są pod Pana adresem kierowane, to ten, że funkcjonuje Pan na specjalnych prawach. Nie mówię tutaj o kwestiach prawnych czy finansowych, ale o świecie medialnym i politycznym. Pańskie nagranie i reakcja na nie są poniekąd tego dowodem. Gdyby podobne przemówienie wygłosił publicznie którykolwiek z Pańskich oponentów – rzucając oszczerstwa, pokrzykując o zapachu krematoriów, nazywając przeciwnika wariatem itd. – zostałby rozjechany przez kilka ważnych tytułów prasowych i niemal wszystkie media elektroniczne. Panu nie dzieje się żadna krzywda. Relacje we wspomnianych mediach skrupulatnie pomijają wszelkie kłopotliwe akcenty, opisując jedynie w standardowym tonie łzawej i emocjonalnej opowieści, jak to „Jurek” chciał „zrezygnować ze wszystkiego”, ale wdzięczny naród przekonał go, aby tego zamiaru poniechał. Skoro tak ochoczo szermuje Pan w swoim nagraniu skojarzeniami totalitarnymi, to ja również na takie sobie pozwolę: jest to schemat jak żywcem wyjęty z komunistycznej czytanki.

Jak jest Pan traktowany przez prorządowe media, widzi każdy, kto potrafi je odbierać krytycznie. Sam miałem niedawno okazję się o tym osobiście przekonać, gdy trafiłem do „Panoramy” w TVP Info, aby komentować Pańskie działania w warunkach odpowiednio ustawionych, przy prowadzącej program Joannie Racewicz nawet nie próbującej udawać neutralności.

Na początek jednak muszę sobie odpowiedzieć na pytanie, do kogo właściwie piszę. Czy jest Pan sprytnym cynikiem, świadomie prowadzącym grę, która pozwala Panu pełnić rolę oberautorytetu, czy tylko egocentrycznym narcyzem z wiecznym fochem (że sięgnę po Pańskie ulubione ostatnio określenie), który nie może znieść, że jego pozycja jest coraz skuteczniej podważana? Zwykle staram się nie bawić w psychologizowanie na temat osób, o których piszę, ale czasem jest to niezbędne. Zresztą ośmielił mnie Pan, przeprowadzając jakiś czas temu głęboką psychoanalizę mojej skromnej osoby i dochodząc do wniosku, że ja Panu po prostu zazdroszczę. To zresztą jedna ze stosowanych przez Pana stale – i powtarzanych przez Pańskich wyznawców – metod erystycznych. O tym dalej.

Jeśli jest Pan cynikiem – niektórzy sugerują, że cała Pańska medialna kariera na to wskazuje, by odwołać się choćby do obszernego tekstu Piotra Lisiewicza w jednym z niedawnych wydań „Gazety Polskiej” – to większość rzeczy, o których napiszę, jest dla Pana całkowicie jasna i oczywista, a opisane niżej zabiegi stosuje Pan świadomie. Jeśli jest Pan egocentrykiem z fochem, posługuje się Pan zapewne wieloma schematami bezwiednie, czerpiąc je z przychylnych Panu mediów. I zapewne autentycznie czuje się Pan prześladowany.

Jak jest naprawdę, wie tylko Pan i być może kilkoro najbliższych Pańskich współpracowników. Ja przyjmuję założenie pośrednie. Zakładam na potrzeby tego listu, że jest Pan cynikiem o wyjątkowo czułym ego, który doskonale rozumie, jaką pełni rolę w ramach establishmentu III RP, ale zarazem ta rola tak Panu pasuje i tak przywykł Pan do tego, że ma się Pan jak pączek w maśle, że całkiem autentycznie nie jest Pan w stanie poradzić sobie psychicznie z sytuacją, gdy Pańska pozycja wydaje się chwiać i gdy coraz znaczniejsza część świata medialnego (dzięki segmentowi mediów niezależnych) śmie kwestionować Pańskie motywacje i dokonania.

Zanim rozłożę na czynniki pierwsze Pańskie ostatnie nagranie wideo z 7 lutego, najpierw kilka ogólnych uwag o metodach, jakimi się Pan posługuje.

Po pierwsze – nigdy nie podejmować merytorycznej polemiki. Zarzuty pod Pańskim adresem są rozliczne i z różnych dziedzin. Matka Kurka kwestionuje Pańskie rozliczenia finansowe (do procesu jeszcze wrócę). Ja zarzutów z tej dziedziny nigdy nie stawiałem, choć oczywiście z uwagą przyglądam się procesowi karnemu, który za Pańską sprawą toczy się przeciwko Piotrowi Wielguckiemu. Moje zarzuty dotyczą Pańskiego ideologicznego zaangażowania, stosunku całości kosztów organizacji finałów do zebranych środków (podkreślam: pisząc „całości” mam na myśli wszelkie koszty, ponoszone przez wszelkie instytucje, uczestniczące w jakikolwiek sposób w organizacji finałów, a nie koszty uwzględniane w sprawozdaniach WOŚP – tych całościowych kosztów nikt nigdy nie policzył), Pańskiej specjalnej pozycji medialnej, atakowania przez Pana w sposób skrajnie chamski i bezpardonowy Pańskich krytyków.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jak się siedzi na barykadzie, to się najwięcej obrywa.
Na moim blogu ja decyduję, których komentujących nie chcę tu widzieć.
Site Meter

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Pani Janino Polecam Pani mój tekst. Proszę sobie odpowiedzieć na te pytania:...
  • @Autor No, to jest doprawdy zabawne. Napisałem o nowej "F" dwa teksty. W każdym podałem wiele...
  • @VITUS Przyznam, że nie rozumiem Pana tłumaczenia. "Redaktor Warzecha wykłada nową wersję...

Tematy w dziale