29 kwietnia zaszczyt będziemy mieli uczestniczyć w wielkim wydarzeniu, ślubie księcia Williama.
Jest to piękna tradycja, tradycja, którą naród brytyjski musi pielęgnować. Na myśli mam monarchię. Jest to ich dobro, jednak i także dobro całego świata, w którym odchodzi się od tradycji. Wspaniała idea imperialna, którą przez stulecia realizowała Wielka Brytania, w której od XVII wieku król panuje, a nie rządzi, w szczególności winna być przez nas, ludzi białych, pielęgnowana i doceniana, choćby dlatego, że Wielka Brytania realizowała świętą misję cywilizacyjną wolnego (białego) człowieka. Obecnie jednak wielu Brytyjczyków i nie tylko (głównie są to neoeuropejsczycy/neobrytyjczycy, czyli imigranci spoza Europy) dąży do zniesienia monarchii i zerwania z tą tradycją w imię republiki i demokracji.
Abstrahując już od tego, ze obecnie jest to wielkie medialne show, na którym zarabiają olbrzymie rzesze monopolistów i kapitalistów, jest to tradycja godna kultywowania. Niektórych nadal przeraża fakt, iż William bierze za małżonkę kobietę z "ludu", niczym książe Karol i jego Camila.
Nie jest to jednak precedens, należy przypomnieć sobie postać króla Edwarda VIII i jego wybrankę, która, notabene, była gorszych manier i ogólnego obrazu i zachowania niż wybranka Williama.
29 kwietnia będzie dla Brytyjczyków dniem wolnym. Miło byłoby, gdyby dla nas stał się dniem zadumy nad naszą historią i tradycją
Łuki



Komentarze
Pokaż komentarze (15)