Blog
lustratorpolski
Marek Mądrzak
Marek Mądrzak Edycja wypisów ze źródeł do dz
46 obserwujących 496 notek 454359 odsłon
Marek Mądrzak, 28 sierpnia 2013 r.

Teczka personalna tw "Leszek"

2051 0 0 A A A

To rzadkość, ale znacznie ciekawsza i znacznie obszerniejsza jest teczka personalna „Leszka” niż wczoraj prezentowana teczka pracy. Zmuszony byłem dokonać wyboru dokumentów do publikacji, wydaje mi się, że wybrałem najważniejsze – Notatka służbowa z 11.03.1983 r. z rozmowy z kandydatem na tw nr rej. 32076 Tajne spec. zn., Egz. poj.:

W dniu 9 marca br. zostało umówione telefonicznie spotkanie z kandydatem na TW, rejestrowanym do n-ru 32076. Spotkanie zostało umówione na dzień 10 marca br., godzina 10.00 przed miejscem pracy w/w tj. u zbiegu Nowowiejskiej i Polnej.

Decyzja o spotkaniu z w/w nastąpiła w momencie uzyskania informacji operacyjnej, że był on zatrzymany w dniu 29.01.83 r. w Gorzowie Wielkopolskim wraz z Łukasikiem Wiesławem. U wymienionych zatrzymano sztandar NSZZ „Solidarność” Elektrociepłowni „Siekierki”.

Kandydat na TW na spotkanie przyszedł punktualnie, po czym udaliśmy się do kawiarni „Na Rozdrożu”. Początkowo rozmowa dotyczyła jego spraw osobistych. Chwalił się, że w październiku ubr. ożenił się z kobietą pochodzącą z miejscowości Łochów woj. Siedleckie. W tym też okresie rodzice jego sprzedali działkę budowlaną w Magdalence Edmundowi Maruszewskiemu b. pilotowi PLL LOT, aktualnie na emeryturze, który w zamian przekazał na rzecz kandydata na TW swoje mieszkanie znajdujące się przy ul. J. Dąbrowskiego /…/ w Warszawie, gdzie aktualnie kandydat zamieszkuje na razie sam, a po załatwieniu formalności meldunkowych zamieszka także jego żona. W związku z taką sytuacją ma wiele problemów, chociaż bardzo się cieszy z tego mieszkania, gdyż do tej pory mieszkał w warunkach, gdzie nie miał nawet własnego pokoju, a tu ma dwa pokoje z kuchnią w nowym budownictwie. Poza tym w tej sytuacji ze swojej pensji utrzymuje także żonę, która w tej chwili nie pracuje i gdyby nie pomoc rodziców z obu stron, to trudno byłoby mu przeżyć każdy miesiąc.

Przechodząc do sprawy jego zatrzymania w Gorzowie Wielkopolskim poinformował mnie, że nie czuje się winnym sytuacji zaistniałej w tej miejscowości. Jego zdaniem przewożenie sztandaru nie jest przestępstwem, a posądzanie go, że jest ewentualnym łącznikiem Bujaka jest kompletną bzdurą, gdyż w okresie działalności „Solidarności” znany był z postawy opozycyjnej w stosunku do Bujaka i jego „ludzi”. Przy okazji określił swojego przyjaciela jako człowieka o podobnych poglądach do swoich, w aktualnej sytuacji nie podejmującego żadnej działalności nielegalnej. Łukasik jest rozżalony, bo po tym fakcie został zwolniony z pracy i w związku [z] tym czuje się pokrzywdzony, ale nie powoduje to u niego jakiś poważniejszych reakcji w stosunku do władzy.

Mówiąc o swoich kontaktach z przeszłości, stwierdził, że nie ma teraz czasu na podtrzymywanie tych znajomości i rzadko się widuje ze znanymi sobie osobami /np. E. Staniewski, K. Kabala – ostatni raz po swoim ślubie/. Swój czas dzieli między pracę, a pobyt w Łochowie, gdzie aktualnie zamieszkuje jego żona.

W trakcie rozmowy podzielił się ze mną swoimi refleksjami z okresu ostatniego roku. Uważa, że okres ten pozwolił mu w pewnym sensie uwierzyć w dobre intencje władz polskich, upewnił się co do zasadności wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, tym bardziej, że tego samego zdania są ludzie z jego rodzinnego środowiska, osoby [te] w przeszłości /lata 50-te/ były bezpodstawnie więzione i torturowane. Osoby te uważają, że wprowadzenie stanu wojennego w Polsce [jest] dobrodziejstwem. Jednocześnie stwierdzają one, że mimo odpowiednich warunków związanych z tą sytuacją władze nie dokonały wszystkich posunięć, które mogłyby poprawić atmosferę w społeczeństwie. Chodzi im głównie o ludzi na wysokich stanowiskach pochodzenia żydowskiego, które wykorzystują swoje możliwości do własnych prywatnych celów. Tak kandydat na TW, jak i jego znajomi uważają, że przede wszystkim powinno się oczyścić rząd, KC [?] z tego typu ludzi oraz z tej części urzędników, która jest tzw. „odłamem zachowawczym”, nie lubiącą wszelkich zmian, mogących godzić w nich samych. Jego zdaniem dopóki tacy ludzie będą zajmować poważne stanowiska we władzach, to wszelkie przedsięwzięcia podejmowane przez rząd, nawet najlepsze, nie będą przynosić określonych rezultatów, a wręcz przeciwnie będą wypaczone i mogą w skrajnych przypadkach godzić w podejmujących je.

Odnośnie nowo powstających związków zawodowych stwierdził, że jest to fikcja, fikcją jest również to, co się przedstawia w telewizji na ten temat. Życie jest zupełnie inne. Ci, którzy starają się je tworzyć, nie mają szerokiego poparcia społeczeństwa, jakim cieszyła się „Solidarność”. Nie chodzi tu może o bojkotowanie tych związków, ale po prostu brak w społeczeństwie tego prawdziwego entuzjazmu, ludzie mają dosyć swoich kłopotów i nie bardzo mają ochotę angażować się w te sprawy. Słychać też głosy, że jest to kolejny sposób dobrego ustawienia się w życiu pewnych ludzi, jak dotychczas miało to miejsce.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Osoby zadowolone i niezadowolone z lektury proszę o klikanie na poniższe reklamy.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @JAZZEK Strach się bać, jak mówią u mnie pod bramą. Już wczoraj pan G. dawał mi wzrokiem...
  • @Autor Brakuje mi do kompletu zdjecia Benza, ale i tak notka zachwyca. Natomiast temat i nauka...
  • @ADAM ZWIERZYŃSKI Nie. Nastąpiła reorientacja. Już nie potrzebujemy (PRL) agentury na...

Tematy w dziale Kultura