10 obserwujących
387 notek
267k odsłon
  963   0

Sławomir Cenckiewicz nie jest wiarygodnym historykiem

m.ciesielczyk.salon24.pl/134194,odznaczony-jarmakowski-wspolpracowal-z-rezydentem-sb-w-chicago

oraz mowa obrończa Cenckiewicza:

http://mira888.salon24.pl/135202,przeciw-falszywemu-swiadectwu-wiarygodnosc-ciesielczyka-zakwest

Zarówno tempo reakcji jak i forma oraz treść tekstu Cenckiewicza wskazują, iż musiał być on pisany na swego rodzaju zamówienie. Jarmakowski kojarzony jest z tym samym środowiskiem co Fundacja Wolnego Słowa w Chicago, która wspiera finansowo Cenckiewicza. Zresztą już kilka lat temu (gdy nie znane były jeszcze w/w dokumenty z IPN dotyczące kontaktów Jarmakowskiego z rezydentem SB w Chicago) Cenckiewicz wystawiał Jarmakowskiemu świadectwo moralności. Argumentacja Cenckiewicza kompromituje go jako historyka i każe zastanowić się głęboko nad motywami jego postępowania zwłaszcza w kontekście tego, co zostało wyżej o tym historyku powiedziane.

Nieco wcześniej Andrzej Czuma twierdził wprost, że Jarmakowski współpracował z SB, a następnie został przejęty jako agent przez UOP i dlatego jego teczka jest ciągle tajna. Ja natomiast ograniczyłem się wyłącznie do upublicznienia jawnej części dokumentów z IPN (sygn. IPN BU 02203/146), z których jednoznacznie wynika, że Jarmakowski kontaktował się potajemnie z rezydentem SB w konsulacie PRL w Chicago we wrześniu 1989 roku o pseudonimie „RUSH”, przekazując mu informacje, które – moim zdaniem - uznać można za szkodliwe dla niepodległej Polski. 

Cenckiewicz broniąc żarliwie Jarmakowskiego, dokonuje manipulacji. Wrzuca do jednego worka zarzuty Czumy i moje, pisząc: „…tezę Czumy usiłował uprawdopodobnić… Ciesielczyk (…) oskarżenia Czumy i Ciesielczyka to zwykłe pomówienia”. Nie wiem, czy oskarżenia Czumy to pomówienia. Rozstrzygnie to sąd. Natomiast moje „oskarżenia” to po prostu stwierdzenie faktu potajemnego spotkania z esbekiem, którego nie kwestionuje także sam Jarmakowski. Gdyby Cenckiewicz ograniczył się do stwierdzenia, że spotkanie Jarmakowskiego we wrześniu 1989 z rezydentem SB nie było niczym złym, to różnilibyśmy się tylko co do oceny samego spotkania, które ja oceniam jako rodzaj współpracy Jarmakowskiego z wówczas jeszcze komunistycznymi władzami PRL (w tym z rezydenturą SB w Chicago).

Cenkiewicz pisze dalej, że „dokumenty IPN zaprzeczają tezie, że Jarmakowski kiedykolwiek był agentem bezpieki”. Jednakże ja tego przecież nie twierdzę, że Jarmakowski to zarejestrowany TW SB. Ograniczam się to udokumentowania faktu nieformalnej współpracy Jarmakowskiego z esbekiem „RUSHEM”. Poza tym sam Cenckiewicz przyznaje, że część teczki Jarmakowskiego jest nadal utajniona, więc jako historyk nie może teraz twierdzić, że nadal utajnione dokumenty w IPN nie podważą prawdziwości jego tezy. Warto przypomnieć w tym miejscu, że w sprawie Wałęsy Cenckiewicz zawsze podkreśla, że nie ma znaczenia wyrok sądu lustracyjnego, który wykluczył współpracę Wałęsy z SB, gdyż on później znalazł w IPN dokumenty świadczące o czymś innym. Tym samym więc Cenkiewicz podważa trafność swych własnych wcześniejszych argumentów, które używa w sprawie „Bolka”.

Dalej Cenkiewicz dokonuje kolejnej manipulacji, twierdząc „podobną tezę (do Czumy, przyp.MC) …lansował…Ciesielczyk… oraz związany z Edwardem Mazurem tygodnik polonijny ‘Express’ „. Moja teza nie była i nie jest „podobna” do tej przedstawianej przez Czumę czy „Express”, gdyż ja stwierdziłem na podstawie dowodów z IPN fakt kontaktu Jarmakowskiego z konkretnym esbekiem, a inni sugerowali, iż Jarmakowski był zarejestrowanym, a więc formalnym tajnym współpracownikiem SB. Poza tym Cenckiewicz dość obcesowo usiłuje wmanewrować mnie w jakąś formę zmowy nie tylko z Czumą, ale nawet z pismem „związanym z Edwardem Mazurem”. Tego typu zabiegi, które mają podważyć wiarygodność adwersarza, były typowe dla komunistycznych służb specjalnych. Cenckiewicz musiał wynieść   takie skłonności do dezinformacji albo z domu, albo z PRL-owskiej szkoły?

Pisząc, iż „Awantura wokół Czumy z początku 2009 r. spowodowała szczególne zainteresowanie osobą Jarmakowskiego”, Cenckiewicz usiłuje wmówić czytelnikowi, że działałem w porozumieniu z Czumą lub na czyjeś zlecenie (może to działanie zasady projekcji w przypadku Cenckiewicza, który być może pisał swoją mowę obrończą na jakieś zlecenie?). Cenckiewicz musi doskonale wiedzieć, iż moje poglądy różnią się zasadniczo od poglądów Andrzeja Czumy i jest absurdem łączenie moich badań z osobą b.ministra sprawiedliwości. Cenckiewicz zna np. przebieg audycji telewizyjnej, w której brałem udział wraz z Andrzejem Czumą oraz Lechem Wałęsą jako ich adwersarz – patrz:

http://vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoid=52356088

Skoro już jesteśmy przy tej audycji, wypada zauważyć, iż książka Cenckiewicza nt. „Bolka” to wyważanie otwartych drzwi w świetle przebiegu tego programu telewizyjnego z 1996 roku, w czasie którego jako pierwszy publicznie, przed kamerą pokazałem donosy „Bolka”.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale