10 obserwujących
386 notek
266k odsłon
  875   0

Prezydent Tarnowa aresztowany przez ABW, podejrzany o korupcję

Ryszard Ś., fot. M.Ciesielczyk
Ryszard Ś., fot. M.Ciesielczyk

Kto następny?

Po aresztowaniu prezydenta Tarnowa Ryszarda Ś., podejrzanego o korupcję

 

Gdy w piątek, 27 września w drodze do pracy aresztowany został przez ABW prezydent Tarnowa Ryszard Ś., któremu prokuratura zarzuciła przyjęcie łapówki w zamian za „pomoc” dla jednej z firm budowlanych w wygraniu przetargu na budowę łącznika drogowego z nową autostradą, część jego zwolenników, a nawet mediów wyraziła swe wielkie zdziwienie, wprost niedowierzanie, jak „taki” człowiek i „tak dobry prezydent” może być oskarżony o korupcję? Tymczasem prawda o Ryszardzie Ś. jest taka, iż ze zdziwieniem należy przyjąć właśnie to niedowierzanie.

 

  

Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi

 

Chyba tylko w języku polskim funkcjonuje powiedzenie „Polak przed szkodą i po szkodzie głupi”. Sztandarowym przykładem jest tu popularność Jerzego Buzka. Jako ubezwłasnowolniony przez Krzaklewskiego profesor-premier doprowadził swoimi rządami do chaosu w Polsce i tym samym do upadku AWS, a następnie, nieco później – mimo swych fatalnych rządów - uzyskał w wyborach do Parlamentu Europejskiego najlepszy w Polsce wynik. Tego typu zjawisko nazywam „cholesterolem historycznym”. Polacy błyskawicznie zapominają, że jakiś polityk to nieudacznik i ponownie obdarzają go swym zaufaniem.

 

Siedem lat rządów Ryszarda Ś. w małopolskim Tarnowie pokazały, iż nie jest to bynajmniej człowiek kryształowo czysty (by użyć eufemizmu) i że był prezydentem nieudolnym, nie zasługującym na poparcie. Jeszcze niedawno, tarnowianie wstydzić się musieli za kolejne afery i skandale, których autorem lub współautorem był właśnie Ryszard Ś. (o tym będzie mowa w następnej części artykułu), a teraz część z nich daje sobie wmówić, że był to wspaniały włodarz miasta, a aresztowanie to pomyłka lub prowokacja…

 

Są też tacy, którzy twierdzą, że to niemożliwe, by tak zamożny człowiek (były prezes tarnowskich „Azotów” i od 7 lat prezydent miasta, zarabiający miesięcznie kilkanaście tysięcy złotych) przyjął tak małą łapówkę, jak 50 tysięcy złotych. Zapominają jednak, iż (na razie) prokuratura postawiła tylko taki zarzut, gdyż – jak widać – tylko to może udowodnić. Jeśli ABW i prokuratura twierdzą, iż mają dowody na przyjęcie łapówki w wysokości „tylko” 50 tysięcy złotych jesienią 2010 roku, to przecież nie można wykluczyć, że wcześniej czy później Ryszard Ś. przyjmował także inne, wyższe łapówki. Al Capone został zatrzymany i skazany nie za morderstwa, których na pewno się dopuszczał, ale za relatywnie błahe przestępstwa podatkowe, bo tylko takie można mu było wówczas udowodnić.

 

 

Platformowa moralność Kalego

 

Siedem lat temu, rzeczywiście wydawało się, że Ryszard Ś. będzie najlepszym prezydentem Tarnowa po 1990 roku. Był to bowiem pierwszy inteligentny prezydent tego ponad 100-tysięcznego miasta w Małopolsce wschodniej. Jak się jednak okazało (nie po raz pierwszy),  wysoki iloraz inteligencji to jedynie warunek konieczny, a nie wystarczający bycia dobrym samorządowcem. Już po pierwszych dwóch latach panowania Ryszarda Ś. okazało się, że jego brak zdecydowania, by nie rzec odwagi, brak pomysłowości, nadmierne uleganie partnerowi koalicyjnemu – Platformie Obywatelskiej czy też otaczanie się ludźmi mało sprawnymi intelektualnie, sprawiły, iż Tarnów tkwił w marazmie (podobnie zresztą jak za panowania poprzedników Ryszarda Ś.) – patrz artykuł na temat pierwszych dwóch lat prezydentury Ryszarda Ś.:

 

http://tarnow.prawdemowiac.pl/newsreader/items/prezydent-scigala-tarnowski-storczyk.html

 

Dlatego zupełnie niezrozumiałe było jego łatwe zwycięstwo w kolejnych wyborach prezydenckich w 2010 roku (wygrał już w pierwszej turze). Inna sprawa, że kontrkandydaci byli jeszcze gorsi (np. jąkająca się przed kamerą kandydatka PiS Anna Czech). Na marginesie wypada tutaj dodać, iż prokuratura zarzuca Ryszardowi Ś. przyjęcie łapówki w czasie kampanii wyborczej, właśnie jesienią 2010 roku!

 

Jeden z członków proprezydenckiego ugrupowania nazwanego (jak na ironię) „Tarnowianie”, radny Mazur, po aresztowaniu Ryszarda Ś. stwierdził w wywiadzie telewizyjnym, że pobyt prezydenta za kratkami tarnowianie powinni traktować jako urlop wypoczynkowy czy coś w tym rodzaju, gdyż trudno uwierzyć w jego winę. Szef tegoż ugrupowania w Radzie Miejskiej, - dodać trzeba - radca prawny - Jerzy Hebda powiedział z kolei: „Uważam, że cala ta historia jest mocno niewiarygodna. Sprawa może mieć charakter zwykłego pomówienia”.

 

Ciekawe, że dziś ludzie z PO (np. tarnowska posłanka Urszula Augustyn) lub sympatyzujący z Platformą Obywatelską wątpią w racje, jakimi kierowała się ABW, prokuratura oraz sąd (krakowski, nie tarnowski!), które zdecydowały się najpierw na zatrzymanie Ryszarda Ś., postawienie mu konkretnych zarzutów, a następnie 3-miesięczny areszt tymczasowy, który ma zapobiec ewentualnemu matactwu. Przecież w innych przypadkach środowisko PO zasłania własną piersią prokuraturę czy sądy, gdy te decydują się na zatrzymanie lub skazanie ludzi nie związanych z tą właśnie partią.   

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale