Bardziej znanym w Polsce od Widackiego adwokatem jest chyba tylko prof. Piotr Kruszyński, obrońca Edwarda Mazura i posła Samoobrony, (pułkownika Ludowego Wojska Polskiego, uznanego za kłamcę lustracyjnego) Jerzego Zawiszy. Jan Widacki bronił m.in. esbeków oskarżonych o tuszowanie morderstwa Stanisława Pyjasa czy też pruszkowskich gangsterów. Przed sejmową komisją ds. Orlenu reprezentował Jana Kulczyka. W roku 1989 został wiceministrem Spraw Wewnętrznych. Kilka tygodni temu wystąpił w nowej roli - jako współzałożyciel "Ruchu na Rzecz Demokracji" Aleksandra Kwaśniewskiego.
Teraz Widackiemu grozi nawet pięć lat więzienia. Kilka dni temu prokuratura skierowała do sądu przeciwko niemu akt oskarżenia. Współzałożyciel "Ruchu na Rzecz Demokracji" oskarżony jest o wynoszenie z więzienia grypsów aresztowanych gangsterów oraz namawianie mafiozów do składania fałszywych zeznań. Widacki był np. obrońcą gangstera o pseudonimie "Malizna" i miał zdaniem prokuratora zabiegać u innego gangstera o złożenie korzystnych dla swego klienta zeznań. Mecenas Widacki miał się przy tym powoływać na swoje kontakty z okresu, gdy był wiceszefem MSW. Z kolei gangsterowi o ksywie "Bandzior" Widacki miał pomóc przeszmuglować z więzienia gryps do innego bandyty z prośbą o zapewnienie alibi.
Prokuratura oskarża współtwórcę "Ruchu" Kwaśniewskiego także o to, że proponował Markowi Dochnalowi (pochodzącemu z Tarnowa) zwolnienie z aresztu w zamian za zeznania, które nie obciążałyby Jana Kulczyka. Mecenas Widacki twierdzi, że jest niewinny, a akt oskarżenia - według niego - ma charakter polityczny. Prokuratura odpowiada, że to sąd zadecyduje, czy Widacki popełnił zarzucane mu przestępstwa.
oryg.w:W24


Komentarze
Pokaż komentarze (25)