
oczywiście lepiej gdy piwo jest zimne, a dziewczyna gorąca
Także przysłowia, które są podobno mądrością ludu - nie pozostawiają żadnej wątpliwości. "Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć". Nie ma gorszej na świecie rzeczy niż ludzka głupota, nie tylko dlatego, że głupota jest przyczyną większości nieszczęść człowieka, lecz przede wszystkim dlatego, że głupiec nie zdaje sobie sprawy ze swej głupoty. Tak jak u Moliera jeden z bohaterów mówił prozą i nie zdawał sobie sprawy z tego, że mówi prozą. Niewiedza to podobno wielki ciężar, lecz paradoksalnie ten, kto go dźwiga, nie czuje go w ogóle.
Głupota jest najgorsza na świecie nie tylko dlatego, że jest nieuświadomiona, lecz gwałtowna, gdy ją opisać. Według niedawno przeprowadzonych badań, najgorszą rzeczą, jaką można powiedzieć Polakowi nie jest np. to, że jest złodziejem, lecz że jest mało inteligentny. Być może dlatego od mniej więcej 200 lat większość nieszczęść, jakie spotkały nasz naród, wynikała z tego, że ludzie, którzy podejmowali istotne dla Polaków decyzje, byli mało inteligentni.
Głupota ludzka dotyczy nie tylko interpretacji faktów, lecz także (o zgrozo!) ich samych. Podobno fakty mówią, ale niestety nie do każdego przemawiają. Ludzi inteligentnych nie jest niestety zbyt dużo. Zwłaszcza dzisiaj inteligencję (rozumianą tutaj nie jako grupa społeczna, lecz właściwość człowieka) spotyka los podobny do naszych żubrów. Przyczyną tego zjawiska nie jest tylko "mundurkowa" edukacja, lecz dramatyczne skrócenie informacji. Ludzie zamiast książek czytają komiksy typu "Fakt" czy "Superexpress". Czerpią wiedzę z komunikatów internetowych. W ten sposób nie można zostać człowiekiem inteligentnym, czyli nie można poznawać przyczyn. To właśnie znajomość przyczyn jest prawdziwą wiedzą, czego nie musiał wcale odkrywać Francis Bacon, gdyż to oczywiste (niestety tylko dla człowieka inteligentnego).
Co więcej inteligencja jest obciążeniem. Pewien młody człowiek, szukając w Polsce pracy, wysyłał swoje cv, zawierające zaświadczenie o wyjątkowo wysokim ilorazie inteligencji. Pracodawców to odstraszyło. Gdy do cv nie dołączył dowodu na swą nieprzeciętną inteligencję, natychmiast znalazł pracę. Już Stanisław Jezry Lec mawiał: "Ci, co mają szersze horyzonty, mają zazwyczaj gorsze perspektywy".
Stosowane przez KGB - w celu niszczenia zachodnich instytucji - tak zwane środki aktywnego działania, zakładały, iż skuteczniej można osiągnąć cel, gdy na czele instytucji KGB zainstaluje nie agenta sowieckiego (bo tego można w końcu zdemaskować), lecz głupca, bo ten (bez ryzyka zdekonspirowania) zniszczy tę instytucję właśnie dzięki swej głupocie.
Z używaniem naszego mózgu jest podobnie jak z miłością - trzeba umieć, chcieć i móc, zwłaszcza móc. Niemoc intelektualna jest naprawdę gorsza od ciepłego piwa i zimnej kobiety.
Najgorsze jest to, iż z głupotą nie można walczyć. Każda siłowa konfrontacja skończy się tak, jak w przypadku spotkania neandertalczyka z fizykiem jądrowym - rozłupaniem czaszki tego drugiego. Jest jednak inna metoda w miarę skuteczna. W czasach PRL-u mówiło się - z komuną się nie dyskutuje, z komuną się walczy. Oczywiście nie z bronią w ręku. Wrocławski "Major" i jego "Pomarańczowa Alternatywa" wymyślili najskuteczniejszą metodę. Surrealistyczne wyszydzanie systemu. Gdy krasnoludki "Majora" niosły 1 maja transparenty z napisami "Niech żyje komunizm", ani ZOMO, ani SB nie wiedziały, jak zareagować. Głupotę można zwalczać tylko w ten sposób. Choć nie zrozumie do końca szyderstwa, poczuje się zagrożona, a to już dużo.
oryg.w:W24


Komentarze
Pokaż komentarze (4)