Gwałtowne zmniejszanie się liczby ludności naszego kraju wynika oczywiście nie tylko z ujemnego od wielu lat przyrostu naturalnego, lecz także z systematycznej ucieczki za granicę głównie młodych Polaków. Jeśli prawdą jest, iż w Polsce rocznie dokonuje się kilkaset tysięcy aborcji (nielegalnie z punktu widzenia obwiązującego w Polsce prawa), to także jest to jedna z istotnych przyczyn zmniejszania się liczby ludności.
Szacuje się, że w latach 80. z Polski uciekło ponad milion obywateli, a w ciągu ostatnich 3 lat - dalsze 2 miliony (głównie do Irlandii i Wielkiej Brytanii). Co roku do USA ucieka ok. 100.000 Polaków. Jeśli Niemcy i Austriacy zezwolą Polakom na legalną pracę, z naszego kraju wyjechać może w ciągu 2 - 3 lat ok. 2 milionów ludzi. Jeśli Amerykanie zniosą wizy, do USA wyjedzie w ciągu 2 - 3 lat ok. 1 - 2 miliony Polaków. Biorąc pod uwagę ciągle ujemny przyrost naturalny oraz aborcję, liczba Polaków może zmniejszyć się o ok. 10 milionów nie w ciągu następnych 23, lecz zaledwie 10 lat!
W tej chwili słychać głosy zaniepokojenia dwojakiego rodzaju. Jedni używają argumentów - powiedzmy - narodowych - naród polski wymiera, trzeba ogłosić alarm, bo przestaniemy istnieć za 20 - 30 lat. Nie wymordowali nas Niemcy, ani Sowieci, a teraz - gdy mamy wolną Polskę - możemy zniknąć z mapy Europy jako naród, gdyż się nie rozmnażamy w odpowiednim tempie, mordujemy nienarodzone dzieci, uciekamy z kraju, by być gastarbeiterami w Irlandii, RFN czy USA. Druga grupa zaniepokojonych widocznymi tendencjami jest natury ekonomicznej. Grozi nam katastrofa gospodarcza, gdyż już niedługo nie będziemy dysponować odpowiednią liczbą pracowników. Nie będzie miał kto pracować na emerytów i rencistów etc.

....a podobno mamy do czynienia z ujemnym przyrostem naturalnym.... / Fot. Marek Ciesielczyk
Z liczbami się nie dyskutuje. Faktycznie ubywa Polaków. Rzeczywiście może to mieć negatywne skutki dla naszej gospodarki. Już w tej chwili wiadomo, że brakuje lekarzy czy pracowników budowlanych, którzy będą potrzebni choćby do budowy stadionów i autostrad. Nie można także lekceważyć ostrzeżeń narodowców. Napływ dużej ilości Gastarbeiterów może w przyszłości być przyczyną konfliktów rasowych, tak jak to teraz ma miejsce we Francji czy Wielkiej Brytanii, a ostatnio nawet we Włoszech (bunt Chińczyków).
Co wobec tego można zrobić. Przecież nikt nie zmusi Polaków, by rodzili więcej dzieci niż dotychczas, by nie uciekali z kraju, skoro tu nie mogą znaleźć przyzwoicie opłacanej pracy. Żadne becikowe nie pomoże, gdy w Polsce młodzi ludzie nie będą w stanie zarobić na mieszkanie oraz godne wychowanie swoich dzieci.
oryg.w:W24



Komentarze
Pokaż komentarze (6)