
kolejka w banku BPH w Tarnowie, "obiekt", którego nie można fotografować / Fot. Marek Ciesielczyk
Rano kolejka przed okienkami w banku BPH w Tarnowie była tak długa, że wycofałem się. Klientów obsługiwały tylko dwie panie. Gdy zwróciłem kierownikowi kas uwagę, że chyba to jednak za mało jak na taką liczbę oczekujących, zbył mnie. Wróciłem za godzinę. Kolejka była jeszcze dłuższa, choć bank wspaniałomyślnie "dorzucił" jeszcze jedną kasjerkę. I tym razem kierownik kas mnie zbył, gdy ponownie zauważyłem, że powinno tu pracować więcej kasjerek.
Czekałem dokładnie 30 minut, aż zostałem załatwiony przez jedną z pań z okienka. Gdy tak sobie stałem w kolejce i kląłem w duchu, wpadłem na pomysł, aby zrobić zdjęcie tej kolejki. Przypadkowo bowiem miałem aparat fotograficzny. Tak się składa, że znam dyrektora, więc mu przy okazji pokażę, jak jego bank dba o klientów, pomyślałem, robiąc fotkę. Gdy kierowniczka kas zauważyła błysk lampy, wpadła w panikę. Zwróciła mi uwagę, że w tym banku nie można robić zdjęć. – Nie widział Pan tabliczki przy wejściu do banku?! Tam jest przekreślony aparat fotograficzny!
Odpowiedziałem grzecznie, że zrobiłem zdjęcie kolejki, a nie urządzeń alarmowych banku.

zakaz wprowadzania psów, używania komórek i wnoszenia lodów do banku BPH, zakazu fotografowania nie ma / Fot. Marek Ciesielczyk
Gdy już załatwiłem swoją sprawę w kasie, próbowałem znaleźć wspomnianą przez kierowniczkę kas tabliczkę z zakazem fotografowania w banku. Zlustrowałem dokładnie wejście.
Znalazłem jedynie zakaz używania telefonów komórkowych, zakaz wprowadzania psów do banku oraz zakaz wnoszenia do banku lodów (patrz zdjęcie wyżej).
Jako że od najmłodszych lat miałem ksywę "Prusak", spytałem oczywiście na wszelki wypadek kilku pracowników banku, gdzie jest owa tabliczka z zakazem. Nikt nie potrafił jej znaleźć. Wszyscy przepytywani przeze mnie pracownicy banku dziwili się, że w ogóle przyszło mi do głowy, iż w banku mógłby wisieć taki zakaz. Kierowniczka kas nie pojawiła się już.
oryg.w:W24



Komentarze
Pokaż komentarze (2)