MacGregor MacGregor
15
BLOG

Alleluja i do przodu, Ameryko!

MacGregor MacGregor Polityka Obserwuj notkę 0

Wiem, ze podpadne Kolegom z prawej strony, ale widzialem wczoraj w brytyjskiej TV fragmenty uroczystosci zaprzysiezenia B.Obamy na 44 prezydenta USA i dzis patrze na byle kolonie innym, bardziej optymistycznym okiem.

I wcale nie dlatego, ze pasuje jak ulal do proroctwa naszego Wieszcza:

 

“Z matki obcej: krew jego dawne bohatery,

a imię jego będzie czterdzieści i cztery”

 

Jeszcze wczorajszy “The Sun” ( nota bene znakomite, politycznie tradycjonalistyczne pisemko dla tutejszych prostaczkow; uwazam iz spolszczanie “tabloid” na “brukowiec” jest bledne ) zamiescil taki zart:

 

“Przygotowalismy specyjalna pomoc do sluchania przemowienia prezydenta Obamy.

Po odhaczeniu wszystkich punktow mozesz zakonczyc sluchanie:

 

… time for change

… yes we can

… better future itd”

 

Co mnie uderzylo, to niebywaly entuzjazm Amerykanow zgromadzonych podczas wczorajszej uroczystosci, bynajmniej nie tylko czarnych.

Dla tych ostatnich jest to oczywiste ukoronowanie procesu rozpoczetego przez Martina Luthra Kinga Jr, jakby nie patrzec zamordowanego ze wzgledow rasowych w 1968 roku.

 

 

Wybor Obamy odbudowuje tez jeden z mitow zalozycielskich Ameryki: od pucybuta do milionera, a w tym przypadku od dziadka z kenijskiej wioski po najwyzszy urzad swiatowego mocarstwa.

Owszem, mozemy sie usmiechac ogladajac forme, w jakiej dalecy afrykanscy krewni prezydenta okazuja swoja radosc, ale tak wlasnie w ich kulturze radosc sie okazuje.

 

Wiem, ze jest to powtarzanie oklepanych banalow, ale 44 ma historyczna szanse odbudowac ( czy raczej zbudowac ) jednosc podzielonej rasowo Ameryki.

Jesli jeszcze odejdzie od oblednej polityki “War on terror” ( ktora w bushowskim wydaniu zrujnowala finansowo Ameryke ), to moze sie udac.

 

Podobnie jak w powojennej Polsce udalo sie – jako jedyny zreszta – zrealizowac plan trzyletni. Komunistyczna banda kurwow, szujow, folksdojczow, zlodziejow i innych czlowiekow honoru a la GazWyb tak na dobre skula narod w kajdany dopiero w latach 49-50, a do tego czasu udalo sie dzieki wysilkowi i entuzjazmowi narodu m.in. zbudowac Warszawe na nowo. Dzis zaden budzet nie wytrzymalby samego odgruzowania po niemieckich, to znaczy jakich tam niemieckich, chodzilo mi o nazistowskich zniszczeniach.

 

A patrzac z punktu widzenia “slon a sprawa polska”?

Najlepszym ambasadorem polskiego interesu narodowego w USA zawsze byly i sa organizacje polonijne. Dlatego tez miedzy innymi szczesliwie juz nam niezyjacy rebe Geremek robil wszystko, co w jego mocy, by amerykanska Polonie rozbic i oslabic. Niestety, czesciowo mu sie to udalo, zas jego duchowy ( a po zonie to i nawet rasowy ) spadkobierca, znany z gigantyzmu moralnego Radek Sikorski doklada wszelkich staran, by rozbic Polonie poludniowoamerykanska.

I poniekad slusznie: po co jakas tam Polonia, skoro podobnie jak w Kraju, wszystko za nas zalatwia i zadecyduja madrzejsi.

Jak w “komunistycznych jaselkach”:

 

“Mikolaju, wroc do raju,

Dzis Mikolaj pomysl stary,

Dzisiaj UNRRA daje dary!”

 

 

MacGregor
O mnie MacGregor

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka