Jak pisal w drugim wieku ery chrystusowej rzymski poeta Juwenalis ( znany z genialnej pointy “panem et circenses” ): “trudno jest nie pisac satyry”.
A poniewaz, jak wiemy od kaznodziei salomonowego, nihil novi sub sole czyli nic nowego pod sloncem, tak i dzis trudno nie pisac satyry.
Oto dzisiejsza Rzepa podala wyniki sondazu “Mężowie stanu”.
Wygral ten, kto mial najlepszy pijar, czyli pan Premier. OK.
Tuz za nim Aleksander Kwasniewski. Podlug specjalistow miejsce tak wysokie, bo od dawna nie zabieral glosu. Si tacuisses, philosophus mansisses – mawiali starozytni. Przez rok nie zabieral glosu ( poza kwestia jedzenia bezy, a i to per procura ) i od razu z miejsca szostego na drugie. Tuz za nim kolejny prezydent, Bolesa. Miejsce poczesne, bo jak wiadomo sam z zona Danka i dziecmi obalil komune. Tez podskoczyl z miejsca czwartego na trzecie, pewnie za sprawa oczyszczajacych go zeznan esbekow, ktorzy jak powszechnie wiadomo nic nikomu zlego nie robili, grali w kulki i wbrew jaskiniowym antykomunistom, tak naprawde pracowali nad likwidacja komunizmu w Polsce.
Leb w leb na miejscu czwartym, pan profesor Bartoszewski, wybitny kolekcjoner niemieckich nagrod prestizowych i pienieznych, najprawdopodobniej z niemieckiego punktu widzenia najlepszy szef polskiego MSZ-u w dziejach calych.
Na miejscu piatym, od roku bez zmian, pan premier Mazowiecki.
Jego slynna “gruba kreska” wykoleila polskie dzieje na co najmniej dwie dekady, umozliwiajac odrodzenie sie poskomunistycznej hydry i w koncu zawlaszczenie panstwa przez postkomunistyczne sluzby. Na szostym wciaz pnacy sie w gore, o malo co szef NATO, entuzjasta dozynania watah, minister Sikorski. Poki co zasluzyl sie glownie likwidacja placowek dyplomatycznych tam, gdzie powazne panstwa je wzmacniaja oraz z kontynuacji geremkowskiej polityki rozbijania Polonii amerykanskiej ( nasz skarb narodowy skupil sie byl poki zyl na rozbijaniu Polonii w USA, zas minister Sikorski na poludniowoamerykanskiej, m.in. poprzez zakaz kontaktow z szefem USOPAŁ-u ).
Na miejscu siodmym, bez zmian, marszalek Komorowski, znany z troski o nasza opinie w prasie na Jamajce oraz z kontaktow ze sluzbami.
Chwalebna te liste zamyka „hot stuff”, obiekt westchnien wielu kobiet, „mloda kochanka yes yes yes” Marcinkiewicz.
Elita godna narodu peerelowskiego.
Tymczasem zaskoczenie. No moze nie dla holdujacego antyniemieckim fobiom bydla, ale juz dla prof. Bartoszewskiego i owszem. Okazuje sie bowiem, iz znana skrzypaczka Erika Steinbach ( kojarzy mi sie z „Zytnia ze zlotym kloskiem” – tez trzykrotnie pedzona ) zasiadzie we wladzach „Widocznego Znaku” polskich zbrodni na niemieckim narodzie.
Reakcja polskiego rzadu byla stanowcza i zdecydowana:
“– Poczekamy, zobaczymy – mówił wczoraj "Rz" Władysław Bartoszewski, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera”.
Powiadaja, iz jeden obrazek wystarcza za tysiac slow.
No to prosze:
Stosunkom Polski i Niemiec grozi zalamanie
Rys. Tomasz Wołoszyn
Jest tez i dobra wiadomosc.
Kolejny polski błogosławiony, arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński (1822-1895), zostanie wkrótce ogłoszony świętym.
Miejmy nadzieje, iz ta decyzja Watykanu zostala juz uzgodniona z Zydami.
Bowiem w przeciwnym wypadku przez merdia przetoczy sie fala krytyki i cytatow z blogoslawonego dotyczacych kwestii Shoah, czy arcybiskup uwazal to za najwazniejsze zdarzenie w dziejach czy nie, a wszak jako blogoslawiony winien byl antycypowac.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)