MacGregor MacGregor
14
BLOG

Obrotowy Rysiek? Polecam!

MacGregor MacGregor Polityka Obserwuj notkę 0

Sympatyczny skadinad Kolega ( mysle ze taka forma jest dopuszczalna wsrod wspolblogowiczow ) Cezary Krysztopa zamiescil niedawno calkiem niemaly wpis, pelen troski o jakosc salonowego pisarstwa, by tak naprawde powybrzydzac nad blogiem europosla Ryszarda Czarneckiego.

Ze niby nie blog, a pseudoblog i ze “nie tworzy żadnej nowej przestrzeni wymiany poglądów”.

 

http://bozeuchowaj.salon24.pl/387053.html

http://ryszardczarnecki.salon24.pl/387117.html

 

Nie moge sie z taka opinia zgodzic. Nie ma zadnego obiektywnego kryterium podzialu na blogi, parablogi, pseudoblogi i czworonogi.

Jesli zarzucamy panu Czarneckiemu, ze “nie tworzy nowej przestrzeni” ( co jako zywo przypomina mi zarzut hydraulika Czeska, co to czyta malo albo wcale, ale skrytykowal “Wladce piercieni” Tolkiena za to, ze nic nie wniosl do rozwoju formy literackiej ), to jak oceniac wiszace zawsze na SG wpisy Conana Barburzyncy czy zapis choroby pieczolowicie dokumentowany przez sama cierpiaca RR-K ( “Chcialam zjesc zupe, ale byla kartoflanka i znow mi sie Kaczynski przypomnial”. ).

 

Omawiany blog jest akurat pisany ladnym, poprawnym i dla wszystkich zrozumialym jezykiem, zas tresc wpisow zgadza sie z ogolnym tytulem-haslem-zadaniem “Silna Polska w Europie Narodow”. Sa to oczywiscie poglady niekoncesjonowane przez Gazete Wyborcza i to dla niektorych wystarcza za kamien obrazy.

Ja osobiscie polecam ten blog zwlaszcza poczatkujacym czytelnikom, wlasnie ze wzgledu na ladnie ujete “oczywiste oczywistosci”. Albowiem na skutek prania mozgow zafundowanego nam przez michnikowszczyzne na przestrzeni ostatnich dwoch dekad, wielu rodakow wymaga powrotu do intelektualnych podstaw.

 

Pozwolilem sobie zazartowac i nazwac Autora “obrotowym Rysiem” ( niech mi Kolega europosel wybaczy ), ale to raczej w celu wyprzedzenia znanych zarzutow wobec p.Czarneckiego.

Owszem, byl tu i owdzie, zas niestety ani ZChN ani Samoobrona nie jest specyjalnym tytulem do chwaly.

Ale jesli mialoby to byc kryterium dyskwalifikujace, to jak oceniac tych, ktorzy przeszli swoisty “cursus honorum” PZPR>ROAD>UD>KLD>PO, po drodze wyprzedajac Polske za przyslowiowa zlotowke?

 

Dlatego jeszcze raz przepraszam za niewczesna poufalosc, ale jak mnie kto pyta o “obrotowego Ryska”, to odpowiadam: POLECAM!

 

POPRZEDNIE:

MOJ SZACUN DLA RED.WARZECHY

Nie obchodzi mnie, co red. Warzecha pisywal wczesniej i czy dal sie byl poniesc fali kartofel-fobii podczas ostatnich wyborow, czy tez nie.

Owszem, pamietam jak przez mgle jakies bzdety o pis-owskich hunwejbinach ( nota bene wyzywanie przeciwnikow politycznych od hunwejbinow to typowy przyklad z arsenalu dezinformacji naczelnego Gazety Koszernej ).

Ale powiem tak: tylko ten nie robi bledow, kto nic nie robi.

 

Dodam jeszcze, iz sam fakt bycia publicysta niemieckiego “Faktungu” byl dla mnie powodem do uprzedzen.

Dlatego tez z tym wieksza radoscia przeczytalem dzis opinie p.Warzechy na temat stosunkow niemieckich pod trafnym tytulem „Dość hipokryzji i banałów!

 

http://fakt-opinie.salon24.pl/387071.html

 

Moze przesadze z pochwalami, ale w kontekscie Faktungu przypomnial mi sie kapelan hubalczykow, ks. Ludwik Mucha. Po niedzielnej mszy swietej, wiedziony kaplanskim posluszenstwem przeczytal wiernym list biskupa zalecajacy ugodowa postawe wobec niemieckiego okupanta, po czym dodal od siebie: “a ja wam kochani powiadam, ze ksiadz biskup jest zdrajca” i podarl list na kawalki.

( wiedzial, czym ryzykuje i dlatego mial juz uprzednio przygotowana na plebanii skrzynke granatow i plan ucieczki do hubalczykow ).

 

Nie wiem, czy nasz redaktor cos ryzykowal ( poza oczywistym ostracyzmem beneficjentow Fundacji Adenauera, antypolskiego salony, czy paletajacych sie po S24 jak smrod po gaciach roznych fuck-them-all middlefingerow, lllemingow itp ).

Tym niemniej postapil zgodnie z arystotelesowskim “amicus Plato, sed magis amica veritas”.

 

Nie bede przytaczal fragmentow z jego wypowiedzi, bo calosc dostepna jest pod linkiem wyzej ( chyba zreszta wciaz na SG ).

 

WIELKI SZACUN, KOLEGO!!!

 

POPRZEDNI WPIS:

Difficile est saturam non scribere

 

Jak pisal w drugim wieku ery chrystusowej rzymski poeta Juwenalis ( znany z  genialnej pointy “panem et circenses” ): “trudno jest nie pisac satyry”.
A poniewaz, jak wiemy od kaznodziei salomonowego, nihil novi sub sole czyli nic nowego pod sloncem, tak i dzis trudno nie pisac satyry.
 
Oto dzisiejsza Rzepa podala wyniki sondazu “Mężowie stanu”.
 
Wygral ten, kto mial najlepszy pijar, czyli pan Premier. OK.
Tuz za nim Aleksander Kwasniewski. Podlug specjalistow miejsce tak wysokie, bo od dawna nie zabieral glosu. Si tacuisses, philosophus mansisses – mawiali starozytni. Przez rok nie zabieral glosu ( poza kwestia jedzenia bezy, a i to per procura ) i od razu z miejsca szostego na drugie. Tuz za nim kolejny prezydent, Bolesa. Miejsce poczesne, bo jak wiadomo sam z zona Danka i dziecmi obalil komune. Tez podskoczyl z miejsca czwartego na trzecie, pewnie za sprawa oczyszczajacych go zeznan esbekow, ktorzy jak powszechnie wiadomo nic nikomu zlego nie robili, grali w kulki i wbrew jaskiniowym antykomunistom, tak naprawde pracowali nad likwidacja komunizmu w Polsce.
Leb w leb na miejscu czwartym, pan profesor Bartoszewski, wybitny kolekcjoner niemieckich nagrod prestizowych i pienieznych, najprawdopodobniej z niemieckiego punktu widzenia najlepszy szef polskiego MSZ-u w dziejach calych.
Na miejscu piatym, od roku bez zmian, pan premier Mazowiecki.
Jego slynna “gruba kreska” wykoleila polskie dzieje na co najmniej dwie dekady,  umozliwiajac odrodzenie sie poskomunistycznej hydry i w koncu zawlaszczenie panstwa przez postkomunistyczne sluzby. Na szostym wciaz pnacy sie w gore, o malo co szef NATO, entuzjasta dozynania watah, minister Sikorski. Poki co zasluzyl sie glownie likwidacja placowek dyplomatycznych tam, gdzie powazne panstwa je wzmacniaja oraz z kontynuacji geremkowskiej polityki rozbijania Polonii amerykanskiej ( nasz skarb narodowy skupil sie byl poki zyl na rozbijaniu Polonii w USA, zas minister Sikorski na poludniowoamerykanskiej, m.in. poprzez zakaz kontaktow z szefem USOPAŁ-u ).
Na miejscu siodmym, bez zmian, marszalek Komorowski, znany z troski o nasza opinie w prasie na Jamajce oraz z kontaktow ze sluzbami.
Chwalebna te liste zamyka „hot stuff”, obiekt westchnien wielu kobiet, „mloda kochanka yes yes yes” Marcinkiewicz.
Elita godna narodu peerelowskiego.
 
Tymczasem zaskoczenie. No moze nie dla holdujacego antyniemieckim fobiom bydla, ale juz dla prof. Bartoszewskiego i owszem. Okazuje sie bowiem, iz znana skrzypaczka Erika Steinbach ( kojarzy mi sie z „Zytnia ze zlotym kloskiem” – tez trzykrotnie pedzona ) zasiadzie we wladzach „Widocznego Znaku” polskich zbrodni na niemieckim narodzie.
Reakcja polskiego rzadu byla stanowcza i zdecydowana:
“– Poczekamy, zobaczymy – mówił wczoraj "Rz" Władysław Bartoszewski, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera”.
 
Powiadaja, iz jeden obrazek wystarcza za tysiac slow.
No to prosze:
 

Stosunkom Polski i Niemiec grozi zalamanie
Rys. Tomasz Wołoszyn
 
Jest tez i dobra wiadomosc.
Kolejny polski błogosławiony, arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński (1822-1895), zostanie wkrótce ogłoszony świętym.
Miejmy nadzieje, iz ta decyzja Watykanu zostala juz uzgodniona z Zydami.
Bowiem w przeciwnym wypadku przez merdia przetoczy sie fala krytyki i cytatow z blogoslawonego dotyczacych kwestii Shoah, czy arcybiskup uwazal to za najwazniejsze zdarzenie w dziejach czy nie, a wszak jako blogoslawiony winien byl antycypowac.

 

 

MacGregor
O mnie MacGregor

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka