Najwiekszym nieszczesciem wspolczesnego swiata, zwlaszcza bialych inaczej, sa dzieci. Plodza sie jak kroliki, czesto z wrodzonym HIV-em, od urodzenia zdane na ubostwo, choroby, analfabetyzm , sieroctwo, zebractwo, poglebiajac i tak juz olbrzymie problemy swoich biednych rodzicow czy krewnych.
Problemat ten dotyczy szczegolnie kontynetu afrykanskiego. Jego mieszkancy mloca sie kazdy z kazdym, od przodu i od tylu nie zwazajac na plec, a bedac slepo posluszni nauczaniu koscielnemu, padaja ofiarami jego antykondomizacyjnej fobii i robia to na bosaka.
Prozno apeluja intelektualisci ( np. pan prof.W. Sadurski ), moralne autorytety, Unia Europejska, francuski Wielki Wschod, Daniel Kondon-Bandyta, Gazeta Wyborcza i inni – ich postepowe argumenty odbijaja sie od pancernego papieza jak … od pancerza.
Czy zatem nie jest juz najwyzszy czas, by powrocic do rozwiazania, zaproponowanego w 1729 roku przez Jonathana Swifta w jego eseju “A Modest Proposal: For Preventing the Children of Poor People in Ireland from Being a Burden to Their Parents or Country, and for Making Them Beneficial to the Public” czyli “Skromna propozycja, aby dzieci biedakow w Irlandii nie byly obciazeniem dla swoich rodzicow, a staly sie korzyscia dla ogolu”.
Znakomity i ponadczasowy pomysl nie zostal nigdzie szerzej wdrozony w zycie, no moze poza chlubnym wyjatkiem racjonalnych i oszczednych Niemcow z okresu Tysiacletniej Rzeszy, a i to wycinkowo.
Nie trzeba sie szczegolnie wysilac, wystarczy w miejsce XVIII-wiecznej Irlandii ( skutecznie ucywilizowanej do golej ziemi przez wojska Olivera Cromwella wiek wczesniej ) wstawic Afryke XXI wieku i zbawienna recepta gotowa.
O ile chlopiec czy dziewczynka w wieku 12 lat nie przedstawia w dzisiejszych czasach jakiejkolwiek handlowej wartosci, to okazuje sie, ze:
"A young healthy child well nursed, is, at a year old, a most delicious nourishing and wholesome food, whether stewed, roasted, baked, or boiled; and I make no doubt that it will equally serve in a fricassee, or a ragout."
To znaczy: mlode, zdrowe, wypasione, jednoroczne niemowle stanowi wyjatkowo smaczne, pozywne i calosciowe jedzenie, juz to duszone w potrawce, juz to pieczone czy gotowane, i mozna je rownie dobrze serwowac w formie fricassee czy ragout.
Dla swych walorow dietetycznych i smakowych niemowlaki znajda niezliczone rzesze nabywcow w calym cywilizowanym swiecie, zas to, co bylo do tej pory pieklem kobiet ( oh, Boy ), bedzie teraz ich blogoslawienstwem.
Przecietna afrykanska niewiasta moze wyprodukowac taki smakolyk raz do roku, zas koszt jego wypasienia bedzie niewspolmiernie maly w porownaniu z dochodem ze sprzedazy lokalnemu rzeznikowi.
Od tej pory maz bedzie patrzyl na peczniejacy brzuch swojej zony rownie czule jak na ulubiona, cielna krowe, zniknie przemoc w rodzinie, zas dzieci od najmlodszych lat beda bogactwem swoich rodzicow.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)