Do tej pory mielismy tylko dwa skarby narodowe, podniesione do tej rangi jeszcze przez rzeznika Serbii czyli pania Madeleine Albright.
Pierwszy z nich, pan Wladyslaw Bartoszewski, to czlowiek o pieknej biografii, choc niestety niewlasciwie zatrudniony, bo o watpliwych kwalifikacjach dyplomatycznych.
Drugi skarb – niech spoczywa w pokoju – to prof. Geremek.
Ten ostatni zainicjowal byl na bodaj rok przed smiercia akcje obywatelskiego nieposluszenstwa w zwiazku z obowiazkiem skladania oswiadczen lustracyjnych przez parlamentarzystow. Obowiazek taki mial rzekomo uwlaczac godnosci tajnych wspolpracownikow.
Przypadek pana profesora byl wyjatkiem w dziejach ludzkosci, bo choc byl on jednym z filarow “opozycji demokratycznej” ( nie mylic z niepodleglosciowa ), to SB absolutnie sie panem profesorem nie interesowalo i nigdy nie zalozylo mu nawet jednej teczki, w mysl zasady, ze czysty typ nordycki i bez mydla czysty.
Tak przy okazji:
Inicjatorem akcji obywatelskiego nieposluszenstwa na polskich uczelniach zostal w tym mniej wiecej czasie sympatyczny “mis z okienka” czyli pan prof.Miodek, ktoremu obowiazek lustracji rowniez uwlaczal. Wprawdzie odnaleziono pozniej w “nienawistnym” IPN-ie teczke pana profesora, ale byly tam jedynie dowody na kontakty SB z profesorem, natomiast nie bylo nawet najmniejszych poszlak na kontakty profesora z SB i watpliwosci zostaly zaliczone na korzysc oskarzonego ( jak w dowcipie: owszem, widzialam, jak oskarzony wbil denatowi siekiere w glowe, ale czy krew lala sie z glowy, czy tez z siekiery, to tego stwierdzic nie moge ).
W obliczu nasilenia sie szargania swietosci w zwiazku w wydaniem przez IPN ksiazki Pawla Zyzaka “Lech Walesa. Idea i historia”, pan premier uroczyscie podniosl bohatera tej ksiazki do rangi kolejnego skarbu narodowego, wypelniajac tym samym dotkliwa pustke po prof.Geremku.
Wałęsa pozostanie "narodowym skarbem i bohaterem narodowej legendy, o którą trzeba dbać i to nie w interesie Lecha Wałęsy, ale całego polskiego narodu i w interesie naszej przyszłości".
Jego zdaniem, IPN ma szansę przetrwać tylko pod warunkiem, że będzie instytucją ideologicznie i politycznie neutralną.
Zaapelował ( tzn. zagrozil ) do historyków IPN, żeby "nie nadużywali środków publicznych, bo nie będą ich mogli w przyszłości używać".
W mysl hasla “TW wszystkich partii laczcie sie … w Soju(s)z”, w sukurs panu premierowi natychmiast przybyla SLD.
Lewica ma stanowisko jasne: IPN trzeba zlikwidować, a archiwa przenieść do dyspozycji archiwum państwowego z dostępem dla historyków. Dosyć finansowania takich publikacji i robienia dzikiej lustracji przez pseudohistoryków - powiedział wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński (Lewica).
Jak widzimy, mimo poszerzajacego sie pola wspolnych interesow PO-SLD, sa i roznice. Pan premier apeluje o neutralnosc wzmacniajaca i broniaca narodowe skarby, zas SLD stoi na stanowisku wyrazonym niedawno przez JE kardynala Dziwisza.
Osobiscie sklaniam sie ku innemu rozwiazaniu, postulowanemu dzis przez kol.Kokosa ( (http://kokos.salon24.pl/394559.html ) , tj. powolania DUPY, czyli Dyżurnego Urzedu Pompowania Autorytetów. Twarza DUPY bylby pan posel Janusz Palikot, DUPA bylaby twarza Palikota, a jednoczesnie wszyscy poslowie PO byliby Palikotami.
W komentarzu, kol. Docent Wymiono zauwazyl, iz spowoduje to pojawienie sie ontologiczno-epistemologicznego problemu, czy pierwsza byla D.U.P.A. czy tez G.W.no, ale poza tym propozycja ma same zalety.
Doceńmy Partię
Przypadkiem natrafiłem w Internecie na wspaniałą inicjatywę pana Jerzego Keniga z Kielc pod nazwa Akademia Polityczna ( www.akademiapolityczna.pl ).
W dziale archiwum znajdują się do pobrania audycje, wykłady i nagrania ze spotkań z “ciekawymi ludźmi” polityki, kultury i mediow.
Niedawno ściągnąłem z tej strony w mp3 i kilkakrotnie wysłuchałem nagrania ze spotkania z red.Grzegorzem Braunem, autorem “Plusów dodatnich, plusów ujemnych”.
Audycja zawiera szereg bardzo ciekawych faktów i spostrzeżeń, zaś tutaj chciałem streścić własnymi słowami jedna z poruszanych spraw, mianowicie zapominana już “przewodnią rolę partii”.
Jeszcze dwadzieścia lat temu nie mieliśmy wątpliwości, kto rządził PRL-em: dla każdego było oczywiste, iż z nadania Moskwy rządy sprawowała komunistyczna, zbrodnicza agentura, korzeniami sięgająca jeszcze KPP, tj. lokalny oddział partii komunistycznej, dla niepoznaki zwanej polska i robotnicza.
Skrót PZPR znakomicie rozszyfrował Leszek Moczulski z KPN-u, jako Płatni Zdrajcy, Pachołki Rosji. Słowa te wywołały swego czasu spora konsternację, ale nie tylko ze nie straciły nic na swojej trafności, ale upływ czasu i ujawnione nowe fakty historyczne jedynie je potwierdzily.
Dziś, dzięki “zasługom” środowiska Gazety Wyborczej część ludzi zdaje się myśleć ( tzn. nie myśleć, a spijać z ust Michnika ), ze partia była li tylko sympatyczna kolebką ludzi honoru, zaś ewentualnemu zlu winne były wypaczenia, już to ze strony służby bezpieczeństwa, juz to cenzury.
( pisze o ewentualnym zlu, bo np. dla pani RK-R komuna byla rajem, podobnie postkomuna, dopoki nie pojawil sie Kaczynski … migrena, migrena … )
Grzegorz Braun trafnie porównuje SB do straży przemysłowej w zakładzie pracy. Tak jak fabryka nie rządzi straż przemysłowa, tylko dyrekcja, tak PRL-em nie rządziło SB, tylko partia komunistyczna. Podobnie z cenzura – była ona zaledwie “komórka kontroli jakości” w ministerstwie klamstwa.
Dopiero później, już w fazie transformacji komunistów w “demoliberalow” ( nie sposób nie pomyśleć tu o radzie programowej Liberte ) i “socjaldemokratów”, na znaczeniu i autonomii zaczynają zyskiwać tajne służby, w szczególności wojskowe.
Tym niemniej warto odpowiedzieć na żartobliwy apel autora “Doceńmy Partię” i pamiętać o jej zbrodniczej i z gruntu antypolskiej przeszłości, zwłaszcza w kontekście popierania przez PO komunistycznego aparatczyka W.Cimoszewicza w wyborach do PE.
Przy okazji:
Najwyzsza miara degrengolady i upadku naszego narodu byla wieloletnia popularnosc Jerzego Urbana i jego nihilistycznego tygodnika “NIE”. Postrzegany przez wielu jako fajny, inteligentny “jajakobyly”, byl tak naprawde zaprzedanym, moralnie wyuzdanym “wezowym jezykiem” zbrodniczego systemu, rozniacym sie od dr Goebbelsa jedynie poczuciem humoru.
POPRZEDNIE:
No to po maluchu …
… powiedział chłop wyciągając małego z sieczkarni.
Tym razem jednak wygląda na to, że będziemy mieli nie tyle po maluchu, ile po znienawidzonym przez wrogów niepodległej Polski Radiu Maryja.
Zgłoszony przez postkomunistów z SLD-PO projekt ustawy medialnej
( vide http://ustawamedialna.pl/ ) przewiduje ( i tu zacytuję Stanisława Michalkiewicza http://www.michalkiewicz.po/tekst.pap?tekst=721
):
przywrócenie cenzury w postaci Rady Programowej, która będzie oceniała produkcję rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych pod kątem zgodności z żądaniami w zakresie „usług medialnych” a konkretnie – z przestrzeganiem zakazu dyskryminacji ze względu na narodowość, rasę, płeć i orientację seksualną i nakazu propagowania integracji europejskiej. Jak Radzie coś się nie spodoba, to delikwent będzie musiał pożegnać się z licencją, która trzeba będzie odnawiać co dwa lata.
Jak wiemy z historii, w hitlerowskiej Rzeszy o tym, kto był Żydem a kto nim nie był decydowały “miszlingi” we władzach NSDAP.
Podobnie w Polsce, o tym kto jest antysemitą a kto nim nie jest decyduje Michnik.
Ponieważ samo istnienie toruńskiej rozgłośni, wyłamującej się z mainstreamowych “zasad współżycia społecznego” ( * ) jest sprzeczne z interesami lobby żydowskiego w Polsce, ipso facto radio to jest antysemickie, czyli … po maluchu.
Jedyna nadzieja to taka, iż próba odebrania licencji Radiu Maryja nastąpi przed Anschlussem Polski do Niemiec, to znaczy do Unii. Wezwane bowiem na pomoc oddziały szturmowe babć moherowych są w stanie własnymi beretami obronić polska, niepodległościową rozgłośnie przed nasza policja. Natomiast po Anschlussie, szanse obrony Radia przed Bundeswehra będą już znikome.
( * ) mainstreamowe “zasady życia społecznego” zostały sformułowane wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie, syg. akt KII C 1225:
“Negatywne treści na temat Adama Michnika redaktora naczelnego Gazety Wyborczej oraz wydawcy tej gazety Agora S.A. są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego” ( za Stanisław Remuszko „Wariacje obywatelskie”, str.280 ).
Off topic: Azrael rozpłakał nam się na SG na wieść o irlandzkich srebrnikach D.Ganleya. Rozumiem jego rozpacz, bowiem sprzeciwia się to tradycyjnej wyłączności na srebrniki z Rosji i Niemiec.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)