To bynajmniej nie nowatorski przepis na potrawe wielkanocna, ale okrzyk mojej radosci ze wsparcia, jakiego pracownikom IPN-u udzielil prezydent Kaczynski.
Gdyby zawsze byl tak stanowczy w sluzbie prawdy, bylby moim idolem, a tak to tylko dostanie moja kreske w wyborach.
Mam nadzieje, ze masa krytyczna zostala juz przekroczona i nawet polaczone sily esbecji i michnikowszczyzny nie powstrzymaja prawdy. I ze wreszcie w miejsce post-peerelowskiego, pookraglostolowego landu zmartwychwstanie prawdziwa, wolna Polska.
Tymczasem zycze wszystkim Wesolych Swiat Wielkiej Nocy i dedykuje ulubiony wiersz mojego Ojca, pt. “Wielkanoc”, autorstwa Jana Lechonia.
Droga, wierzba sadzona wśród zielonej łąki,
Na której pierwsze jaskry żółcieją i mlecze.
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze,
A pod niebem wysoko śpiewają skowronki.
Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy,
Droga, ktorą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus, wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni choragiewką.
Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: "Chryste!".
Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: "Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)