Dzisiejsze orzeczenie sadu konfiskujace spot PiS-u, tworczo nawiazujace do sadowniczych tradycji PRL-u z lat 50-tych ( Stefan Szwedowicz-Szechter nakazalby pewnie zastrzelic autorow spotu, ale niestety nie mozna juz uzywac tych prostych i skutecznych metod perswazji ), przypomnialo mi historie oslicy Baalama z Ksiegi Liczb 22:
27 Gdy oślica ujrzała znowu anioła Pana, położyła się pod Balaamem. Rozgniewał się więc Balaam bardzo i zaczął okładać oślicę kijem. 28 Wówczas otworzył Pan usta oślicy, i rzekła do Balaama: «Cóż ci uczyniłam, żeś mnie zbił już trzy razy?» 29 Balaam odpowiedział oślicy: «Dlatego żeś sobie drwiła ze mnie. Gdybym tak miał miecz w ręku, już bym cię zabił!» 30 Oślica jednak rzekła do Balaama: «Czyż nie jestem twoją oślicą, na której jeździsz, odkąd jesteś, aż po dzień dzisiejszy? Czyż miałam zwyczaj czynić ci coś podobnego?» Odpowiedział: «Nie!» 31 Wtedy otworzył Pan oczy Balaama i zobaczył on anioła Pana, stojącego na drodze z obnażonym mieczem w ręku. Ukląkł więc i oddał pokłon twarzą do ziemi. 32 Anioł zaś Pana rzekł do niego: «Czemu aż trzy razy zbiłeś swoją oślicę? Ja jestem tym, który przyszedł, aby ci bronić przejazdu, albowiem droga twoja jest dla ciebie zgubna4. 33 Oślica ujrzała mnie i trzy razy usunęła się z drogi. Gdyby się nie usunęła, byłbym cię dawno zabił, a ją przy życiu zostawił».
Tym razem otworzyl Pan usta oslicy i rzekla do stron:
- Chyba jasne dla każdego jest, że to nie rząd likwiduje stocznie, przynajmniej dla sądu jest to jasne - mówiła prowadząca sprawę sędzia.
Dodała, że likwidacja stoczni "nie jest wymysłem rządu", a "jedynie konsekwencją zaleceń Komisji Europejskiej".
Jesli odrzucimy dominujaca w mediach teze, iz mimo 500 dni krecenia lodow wciaz rzadzi PiS, okaze sie, iz obecny rzad nie ma wplywu na rzeczy wazne, bo te podejmuja za nas gdzies w Berlinie czy Brukseli starsi i madrzejsi.
Byc moze dlatego – jak zauwaza St.Michalkiewicz – nasi “mezykowie stanu” nie posiadajacy realnej wladzy, a jedynie jej znamiona, zajmuja sie wylacznie bezowocnym becwalstwem i blazenada, typu przedrzeznianiem mlaskania Prezydenta czy podbieraniem mu krzesla podczas spotkan.
Za komuny po przydzial kasy jechalo sie do Warszawy, a za obecnej komuny do Brukseli. A tam juz co starsi i madrzejsi zalatwiaja kase dla swoich, niemieckich bankow, fabryk samochodow czy stoczni, wiec nic dziwnego, ze dla polskich juz nie starcza. A przy okazji likwidacji polskiego przemyslu realizowany jest program niemieckiej Mitteleuropy. Brakuje jeszcze tylko jednego. Wprawdzie pani Bundeskanzler rozkazala wszystkim podpisac Traktat Lizbonski, a tu Polacy jak zwykle sa nieobliczalni. Niby wiekszosc mediow w rekach niemieckich, niemiecka agentura pelni nawet funkcje rzadu, a podpisu pod traktatem nie ma. Imperatorowa Katarzyna, tzn. pani kanclerz traci juz cierpliwosc, grozi Tuskowi, ze jak nie da rady sam, to Niemcy mu podziekuja i przejda w Polsce na reczne sterowanie. I stad pewnie narastajace objawy wscieklizny i obserwowane zaostrzenie walki z “kaczyzmem”.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)