Stała się rzecz niesłychana, która wymaga odnotowania na tym blogu. Otóż wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski we wczorajszej "Gazecie Wyborczej" opublikował tekst, w którym udzielił niespodziewanego wsparcia tezom stawianym przeze mnie we wpisie sprzed kilku tygodni pt. "Prześladowania prawicy".
Zacznę może od dwóch cytatów z artykułu napisanego przez pana marszałka. "Walka o wyeliminowanie PiS jako partii mogącej mieć istotny wpływ na kształtowanie losów Polski jest działaniem leżącym w najgłębszym interesie narodu i państwa polskiego, jest imperatywem patriotyzmu i odpowiedzialności za Polskę, jest wreszcie dopełnieniem testamentu tych wszystkich, którzy o Polskę demokratyczną zakorzenioną w instytucjach euroatlantyckich, a tym samym o przekreślenie naszej moskiewskiej dependencji, walczyli." W zakończeniu swojego tekstu pan marszałek w tym samym temacie eliminowania PiS z życia publicznego wyraził się w ten sposób: "Miarą polskiego sukcesu będzie jednak sprowadzenie PiS-owskiej recydywy do właściwego wymiaru i znaczenia, a to w moim przekonaniu wyznaczy obecny sezon polityczny, którego podsumowaniem będą wybory do Parlamentu Europejskiego."
Tyle marszałek Niesiołowski. Teraz pozwolę sobie przypomnieć fragmenty swojego własnego tekstu, które jednak wypadają blado przy dosadności fragmentów cytowanych powyżej: "Podstawowym celem rządzącej obecnie Platformy Obywatelskiej jest uniemożliwienie powrotu do władzy Prawa i Sprawiedliwości, partii, która, mimo swoich oczywistych wad, jest jedyną formacją polityczną dążącą do przeprowadzenia w Polsce niezbędnych przemian, tak jak wówczas podstawowym celem było zniszczenie Porozumienia Centrum, Ruchu dla Rzeczpospolitej i innych środowisk związanych z rządem Jana Olszewskiego. Końcówka sierpnia to także koniec okresu wakacyjnego w polskiej polityce. Wszystko wskazuje na to, że jesień będzie okresem, w trakcie którego stoczy się kluczowa dla wojny prowadzonej przez Platformę i układ postkomunistyczny bitwa. Powyższe wydarzenia są symptomami tego, co się niedługo wydarzy. Dlaczego akurat jesień? Jest to ostatni moment na marginalizację PiSu, a to jest podstawowym celem podejmowanych działań. Rok 2009 jest rokiem wyborczym, w czerwcu będziemy głosować w wyborach do Parlamentu Europejskiego, dlatego rozprawa z PiSem musi zostać przeprowadzona w ostatnim okresie, który nie będzie okresem kampanii wyborczej."
Zwróćmy uwagę na niesłychaną zbieżność stawianych w dwóch powyższych tekstach tez. W tekście marszałka Niesiołowskiego uzyskują potwierdzenie dwie postawione przeze mnie tezy: o tym, że podstawowym celem PO jest eliminacja PiS, oraz o tym, że ostatnim momentem na marginalizację PiS jest bieżący sezon polityczny. Różnice są dwie: marszałek Niesiołowski uważa eliminację PiS za powód do chluby i twierdzi, że proces zakończy się do czerwca 2009 roku. Ja uważam, że marginalizacja PiS to niszczenie demokracji i być może ostatniej nadziei na rzeczywiste przemiany w Polsce, oraz że proces zamknie się do końca bieżącego roku.
Na koniec jeszcze jedno: wyobraźcie sobie Państwo, co by się stało, gdyby artykuł z takimi tezami opublikował polityk związany z PiS na temat PO. Byłoby to potraktowane jako koronny dowód na antydemokratyczne zakusy PiS. Natomiast kiedy taki artykuł publikuje polityk PO, w mediach panuje cisza. Stefan Niesiołowski w tym artykule, podobnie jak jego szef na początku lat '90.-tych, po prostu wzywa do ograniczenia demokracji w Polsce. Czyni to w kontekście nasilających się prześladowań wymierzonych w komisję weryfikacyjną, niektórych polityków i dziennikarzy, w ten sposób (świadomie bądź nieświadomie) sankcjonując wszystkie te skandaliczne działania.
Marszałek Niesiołowski jest zasłużonym dla Polski opozycjonistą, który jednak zapomniał o tym, że nawet jego zasługi nie pozwalają mu na określanie, kto powinien móc działać na polskiej scenie politycznej, a kogo należy wyeliminować.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)