Machabeusz Machabeusz
725
BLOG

Wspaniała karta w polityce zagranicznej III RP

Machabeusz Machabeusz Polityka Obserwuj notkę 7

Wszyscy, którzy dotychczas mieli okazję zetknąć się z moim blogiem, na pewno wiedzą już, że jestem krytykiem zarówno III RP, jak i jej polityki zagranicznej. Nawet w tej polityce zdarzały się jednak wspaniałe karty, i o jednej z nich - która być może jest jedną z najjaśniejszych kart w polityce wschodniej Polski - będę pisał w tej notatce.

Jasną kartą, o której będzie mowa w tej notatce, jest polityka dwutorowości wobec ZSRS. Kluczową postacią dla stworzenia takiej linii politycznej był Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, dlatego zatrzymajmy się na nim przez chwilę. W książce "Lewy czerwcowy" Jacek Kurski i Piotr Semka przeprowadzili wywiady z pięcioma politykami prawicy, wśród nich także z Kostrzewą-Zorbasem. Oto co Kostrzewa-Zorbas mówi o swoim pojawieniu się i roli, jaką miał odegrać w MSZ: "Do gmachu przy alei Szucha wkroczyłem 1 czerwca 1990 roku, gdy Skubiszewski rozpoczął reformę ministerstwa. Dopiero wtedy w MSZ zakwesionowano okrągłostołowy kontrakt, zlikwidowano opartą o płaszczyznę ideologiczną strukturę departamentów, odsunięty został wiceminister z ramienia PZPR. Byłem trzecim, po Skubiszewskim i wiceministrze Makarczyku, nowym człowiekiem w centrali MSZ. Jako wicedyrektor Departamentu Europy, miałem stworzyć nową politykę wobec Wschodu."  (s. 149) Jednym z owoców działalności Kostrzewy-Zorbasa w MSZ była właśnie polityka dwutorowości, którą opisuje w takich słowach: "Dwutorowość polegała na inicjowaniu stosunków z ruchami niepodległościowymi poszczególnych republik, przy podtrzymywaniu stosunków z sowiecką centralą." (s. 157)

Podjęcie takiej polityki wobec ZSRS oznaczało radykalny zwrot w polityce wschodniej prowadzonej wcześniej przez rząd Tadeusza Mazowieckiego. Politykę rządu Mazowieckiego wobec ZSRS można de facto podzielić na dwa okresy: okres od powołania rządu do czerwca 1990 roku, i okres od czerwca 1990 roku do odejścia rządu po wygranej Lecha Wałęsy w wyborach prezydenckich. Pierwszy okres cechowała postawa kompromisowa i daleko posunięta ostrożność w relacjach z ZSRS. Polska ustami Krzysztofa Skubiszewskiego w październiku 1989 roku zadeklarowała, że nie będzie występować z Układu Warszawskiego i Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Mimo wizyt premiera Mazowieckiego i prezydenta Jaruzelskiego w Moskwie sprawa wycofania wojsk sowieckich z terytorium Polski nie została podniesiona aż do 7 września 1990 roku, podczas gdy Czechosłowacja i Węgry miały podpisane z ZSRS umowy o wycofaniu ich wojsk już w lutym i marcu 1990 roku, a wojska sowieckie wyszły stamtąd w czerwcu 1991 roku (z Polski oficjalnie 15 listopada 1992 roku, ale przez rok 1993 stacjonowały jeszcze w Polsce jednostki łączności, mające rzekomo "zabezpieczać" wycofanie wojsk sowieckich z terytorium b. NRD, tak więc rzeczywisty moment wyjścia wojsk sowieckich z Polski był jeszcze bardziej przesunięty w czasie). Co jednak najważniejsze to fakt jednoznacznie negatywnego stanowiska polskiego rządu wobec integracji Polski z NATO, czemu zamierzam poświęcić jedną z najbliższych notatek, i próba budowania przyszłego polskiego bezpieczeństwa w oparciu o bliżej niesprecyzowaną ewolucję, jakiej miałaby zostać poddana Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Dopiero dzisiaj możemy w pełni dostrzec, jak bardzo nieracjonalne było pokładanie przez ministra spraw zagranicznych Skubiszewskiego nadziei w tej instytucji jako zabezpieczeniu dla bezpieczeństwa Polski - to właśnie spadkobierca KBWE, czyli OBWE, zrzuciła winę za wybuch konfliktu gruzińsko-rosyjskiego na Gruzję, a wcześniej to ona podjęła kompletnie absurdalną decyzję, aby wojska rosyjskie stacjonowały w Osetii i Abchazji jako "siły pokojowe". Wyrazem braku woli podjęcia polityki dwutorowości była reakcja polskiej dyplomacji po akcji represyjnej ZSRS wobec proklamacji niepodległości przez Litwę w marcu 1990 roku - poprzestano wtedy na wydaniu ostrożnego oświadczenia, stwierdzającego wyłącznie, że Litwa i ZSRS "rozwiążą wzajemne problemy".

Co przyczyniło się do zmiany polityki zagranicznej wobec ZSRS? Kostrzewa-Zorbas w wywiadzie udzielonym Kurskiemu i Semce wskazał na sytuację wewnętrzną: "Zmiany w polityce wschodniej Mazowieckiego nastąpiły po wyłonieniu się prezydenckiej kandydatury Wałęsy. Pierwszym ostrzeżeniem dla świty Mazowieckiego była rozmowa Wałęsy z ambasadorem Browikowem. "Lechu" zażądał wówczas wycofania wojsk sowieckich."  (s. 157) Wzmiankowana wyżej rozmowa miała miejsce 18 stycznia 1990 roku, i w jej trakcie Wałęsa powiedział, że wycofanie wojsk sowieckich musi nastąpić do końca ówczesnego roku. Wyłonienie kandydatury Wałęsy to oczywiście okres trochę późniejszy, ale wyżej opisane słowa Wałęsy doskonale oddają całokształt jego deklaracji czynionych w trakcie kampanii wyborczej. Bardzo ciekawe będzie tutaj zwrócenie uwagi na powiązanie z okresem trwania "wojny na górze" innego faktu, o którym także mówi G. Kostrzewa-Zorbas: "W końcu marca '90 Skubiszewski i Mazowiecki zapoznali się z moim tajnym memoriałem o potrzebie dwutorowości w polityce wschodniej." (s. 156) Poza przyczyną wewnętrzną można jednak wskazać na przyczynę zewnętrzną, o której nie mówi Kostrzewa-Zorbas; otóż w maju 1990 roku na czele Rady Najwyższej Rosyjskiej FSRR stanął Borys Jelcyn, co nie było początkiem wyraźnie decentralizacyjnych zmian zachodzących w ZSRS, ale było pewnym punktem zwrotnym. Prawdopodobnie ten fakt mógł utwierdzić premiera Mazowieckiego i ministra Skubiszewskiego w przekonaniu, że podjęcie takiej, bardzo odważnej polityki staje się możliwe. Owocem tej decyzji było podniesienie kwestii wycofania wojsk sowieckich (przez pewien czas negocjacje prowadził sam Kostrzewa-Zorbas) i podjęcie polityki dwutorowości. W październiku 1990 roku, w trakcie swojej wizyty w ZSRS, Skubiszewski spotkał się zarówno z władzami Związku Sowieckiego, jak i przywódcami trzech republik związkowych: rosyjskiej, ukraińskiej i białoruskiej. W trakcie tej wizyty podpisane zostały polsko-rosyjska i polsko-ukraińska deklaracja o przyjaźni i współpracy, które nie tylko stanowiły dobry grunt pod przyszłe porozumienia, ale w rzeczywistości oznaczały ograniczone upodmiotowienie przez polską dyplomację obu republik (co w teorii było zgodne z zasadami, jakimi miało rządzić się ZSRS, ale w praktyce wiadomo, że zasady te nie były w żaden sposób realizowane). G. Kostrzewa-Zorbas mówi o tym w takich słowach: "Kierowca przydzielony Skubiszewskiemu w Moskwie długo szukał "gmachu" MSZ Rosji. W końcu delegacja trafiła do jakiejś niepozornej kamienicy. Podpisane tam deklaracje były pierwszymi międzynarodowymi dokumentami sygnowanymi przez Rosję. Baker w tym czasie wizytował tylko Kreml." (s. 158) To, co wówczas zrobiono, a co ja określiłem "ograniczonym upodmiotowieniem" Rosji, czyli republiki wchodzącej w skład ZSRR, aspirującej do niepodległości, miało bardzo duże znaczenie międzynarodowe, co jednak nie zostało dostrzeżone w Polsce. Polska okazała się tym państwem, które podejmuje realne działania wspierające procesy decentralizacyjne w ZSRS, które były w oczywistym interesie Polski. Dr Antoni Dudek w swojej książce "Historia polityczna Polski. 1989-2005." słusznie ocenia, że realizowana polityka dwutorowości miała ograniczony charakter, "czego dowodził stosunek Warszawy do republik bałtyckich, których polski minister wolał nie odwiedzać." (s. 66) Polityka dwutorowości, nawet w (niestety) ograniczonym zakresie, oznaczała jednak wyjście Polski z postawy kompromisowej do postawy realnego realizowania swoich interesów, bo w interesach Polski leżał rozpad ZSRS. Oznaczała ona także wyjście Polski z inicjatywą na arenie międzynarodowej - polska postawa, polskie zrozumienie dla sytuacji wewnętrznej ZSRS, którego nie miał w takim stopniu Zachód, w sposób niezwykle istotny wpłynęła na zmianę obrazu sytuacji w ZSRS w oczach Zachodu. "Polska miała wtedy realną politykę wschodnią, którą śledził Zachód. Amerykanów najpierw zdziwiły nasze koncepcje, a potem przejęli je sami, gdy ZSRR rozłaził się już w szwach. Był to polski wkład w politykę światową. Komentowano ją wcześniej w Bonn czy Waszyngtonie, niż w Warszawie." (Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, s. 158)

Polityka dwutorowości niedługo później została zarzucona. Po swoim wyborczym sukcesie Lech Wałęsa w wystąpieniu telewizyjnym dał wyraz ignorancji w kwestiach wschodnich, nie rozumiejąc znaczenia rozróżnienia pomiędzy Rosją a ZSRS, kluczowym dla prowadzonej od czerwca do wygranych przez niego wyborów polityki wobec ZSRS. Niedługo potem okaże się, że za ignorancją pójdą także czyny: zarówno nowy prezydent, jak i de facto podporządkowany jemu minister Skubiszewski, dokonają ponownego zwrotu. Minister Skubiszewski będzie ostatnim europejskim ministrem popierającym integralność Związku Sowieckiego, który będzie tego dowodził swoimi działaniami. Ten zwrot miał miejsce w czasie, kiedy stało się oczywiste, że stary ład w naszej części świata się rozpadnie, kiedy miał miejsce demontaż struktur wywierania formalnego wpływu, jakimi były Układ Warszawski i Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Nowe stanowisko polskiej dyplomacji doskonale oddają słowa ministra Skubiszewskiego: "Moim zdaniem stosunki dyplomatyczne [...] z tą czy inną republiką byłyby bardzo dziwne, gdyby zgodę na wyjazd do tego państwa miał nasz ambasador uzyskiwać od obcego państwa, które kontroluje granice tego państwa, do którego się udaje" (cyt. za: Antoni Dudek, "Historia polityczna Polski. 1989-2005", str. 152). Dr Dudek w swojej książce stwierdza jednak, że polityka dwutorowości była dalej prowadzona w 1991 roku. Jako przykład mający potwierdzić tę tezę wskazuje uznanie niepodległości Ukrainy w grudniu 1991 roku, co Polska uczyniła jako pierwsze państwo na świecie. Jednocześnie powyższe stanowisko, jak i zwlekanie z uznaniem niepodległości republik bałtyckich, jest przez niego wpisane w kontekst istniejącego już wcześniej ograniczenia polityki dwutorowości (cytowana wypowiedź Skubiszewskiego dotyczyła Litwy). W mojej opinii dr Dudek słusznie wiąże decyzję w sprawie niepodległości Ukrainy z polityką dwutorowości, był to bowiem ostatni "akord" tej polityki, trzeba jednak jednocześnie stwierdzić, że nie wynika z niego, jakoby polska dyplomacja prowadziła taką politykę przez cały 1991 rok. Aby to dostrzec trzeba zauważyć, że cały ten okres to czas narastania różnicy zdań w kwestii polityki zagranicznej pomiędzy z jednej strony prezydentem Wałęsą i ministrem Skubiszewskim, a z drugiej premierem Bieleckim, który był bardzo słabym premierem, dlatego nie mógł się przebić i realnie zmienić linii polskiej polityki zagranicznej. Ten konflikt dokonywał się na wielu polach: był nim choćby stosunek do NATO, któremu Wałęsa i Skubiszewski dalej byli przeciwni, natomiast Bielecki jako pierwszy polski przedstawiciel zadeklarował, choć nie była to deklaracja formalna, wolę wstąpienia Polski do NATO w trakcie wizyty w USA we wrześniu 1991 roku. Różnica pomiędzy prezydentem i premierem ujawniła się także np. w czasie puczu Janajewa. O ile Bielecki był zwolennikiem polityki dwutorowości, o tyle Skubiszewski i Wałęsa tak naprawdę byli jej przeciwni, sprzeciwiali jej się swoimi działaniami. Dlatego, mimo zapowiedzi zawartej w expose rządu Bieleckiego (jej treść: "Dobre sąsiedztwo będzie nas łączyć zarówno z ZSRR jak republikami, zwłaszcza sąsiadującymi z nami Federacją Rosyjską, Ukrainą i Białorusią. Pielęgnować będziemy stosunki w tych dwóch kierunkach - Związek jako całość i republiki - nie ingerując w przemiany wewnętrzne za naszą wschodnią granicą."), 1991 rok to  w rzeczywistości odejście od założeń i istoty polityki dwutorowości. Uznanie niepodległości Ukrainy jako pierwsze państwo na świecie, co odegrało niesłychanie ważną rolę w układaniu późniejszych relacji, było ostatnim efektem przyjęcia linii polityki dwutorowości, ale było osobistą inicjatywą J. K. Bieleckiego, podjętą wbrew całej linii politycznej K. Skubiszewskiego i L. Wałęsy. Z kolei stosunek Polski wobec republik bałtyckich był jednak inny, niż od czerwca do grudnia 1990 roku: wtedy wstrzymywano działania, które miałyby charakter nowatorski, teraz zaś wstrzymując je, gdy była już zupełnie inna sytuacja, wyraźnie działano na niekorzyść niepodległości republik, i było to wyrazem ogólnie przyjętego zarzucenia tego, co było istotą polityki dwutorowości, czyli niekonfrontacyjnego wpływania na kształt przemian w ZSRS. To wszystko zaś oznaczało działanie na korzyść integralności ZSRS.

Polityka dwutorowości była jedynym polskim pomysłem w polityce zagranicznej po 1989 roku, który miał znaczenie globalne. Ten polski pomysł został później przyjęty nawet przez USA. Polska była dzięki tej polityce realnym twórcą polityki wobec ZSRS nie tylko Europy, ale całego zachodniego świata. Ostatnio dużo mówi się o tym, że Polska aspiruje do roli kreatora polityki wschodniej UE. Jest to dążenie słuszne, i należy przypominać te chwile w historii po 1989 roku, kiedy Polska odgrywała już taką rolę. Polityka dwutorowości jest jednak całkowicie zapomniana, czego podstawową przyczyną jest to, że jej założenia są całkowicie sprzeczne z podstawowymi założeniami polityki zagranicznej III RP.

Machabeusz
O mnie Machabeusz

Człowieka najlepiej określają te myśli, które przemawiają do niego w jego głębi. Poniżej zamieszczam kilka takich myśli, które przemawiają do mnie: "Juda odparł: Bez trudu wielu może być pokonanych rękami małej liczby, bo Niebu nie czyni różnicy, czy ocali przy pomocy wielkiej czy małej liczby. Zwycięstwo bowiem w bitwie nie zależy od liczby wojska; prawdziwą siłą jest ta, która pochodzi z Nieba. Oni przychodzą do nas pełni pychy i bezprawia po to, aby wytępić nas razem z żonami naszymi i dziećmi i aby nas obrabować. My zaś walczymy o swoje życie i o swoje obyczaje. On sam skruszy ich przed naszymi oczami. Wy zaś ich nie obawiajcie się!" (1 księga Machabejska 3, 18-22) "Zawsze w Polsce było tak, że gdy politykom brak odwagi - następne pokolenie płaci krwią. My mamy szansę nie zapłacić." (Antoni Macierewicz, 1993 rok) "To, czego naprawdę mi brak, to wyjaśnienia sobie, co powinienem czynić [...], a nie tego, co powinienem wiedzieć, z wyjątkiem przypadków, w których wiedza musi poprzedzać każdy czyn. Chodzi o zrozumienie swojego celu, by dostrzec, czym w istocie jest to, co Bóg chce, abym czynił; chodzi o znalezienie prawdy, która byłaby prawdą dla mnie [...], o znalezienie idei, dla której chciałbym żyć i umierać." (Soren Kierkegaard) "Autentyczna droga nie jest ruchem na prawo lub na lewo na płaszczyźnie "świata", ale ruchem ku górze lub też wgłąb po linii pozaświatowej, ruchem w duchu, a nie w świecie." (Mikołaj Bierdiajew)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka